Gospodarka to nie średniowieczna scholastyka. Oto cztery fałszywe dogmaty ekonomii

28 grudnia 2014, 07:49 | Aktualizacja: 21.12.2016, 19:31
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Prawdy wiary to nie tylko domena religii. Opiera się na nich również nauka. Kto wie, czy nie bardziej niż na obliczeniach i eksperymencie.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (236)

  • Tomba(2019-10-08 23:28) Zgłoś naruszenie 00

    Komentarze w dobitny sposób pokazują jakie spustoszenie poczyniła ideologia liberalna w Polsce. Autor, w niezbyt umówmy się zgrabnej formie i mocno sprawy upraszczając, stara się przedstawić 4 istotne konkluzje post-liberalnej myśli ekonomicznej XXI wieku - a spotyka go fala hejtu niemalże ... OK, ważniejsze jest jak i na co wydaje się podatki, ale jednak przy zbyt niskich podatkach nie da się zbudować stabilnego i efektywnego państwa, a koszty tego i tak trzeba ponieść (np. płacąc 0.5mln PLN za leczenie w prywatnym szpitalu w Stanach). OK, jest istotniejsze na co i kiedy się zaciąga dług publiczny i jak się go finansuje - ale faktycznie nie ma jednego punktu optymalnego poziomu zadłużenia. OK, można przegiąć z regulacją rynku pracy, ale bez wątpienia państwo powinno równoważyć stosunek sił w relacji pracodawca-pracownik, który z reguły jest jednoznacznie na korzyść pracodawcy. Z wielu względów, nie tylko że jako skutek poboczny wpływa to wzrost konsumpcji. OK, własność prywatna zapewni zasadniczo najwyższą efektywność danej firmy. Ale niekoniecznie będzie to optymalny outcome społeczny przy oligopolistycznej/monopolistycznej strukturze rynku, a nawet przy konkurencji jeśli mamy wysoki poziom externalities. Czy naprawdę dla 90% czytelników jest to poza granicą horyzontu poznawczego??? Może po przeczytaniu podręczników do ekonomii warto poczytać co powstało w ostatnich kilku latach. I nie zatrzymywać się na konsensusie waszyngtońskim, który dawno jest passe...

    Odpowiedz
  • Lajdon(2019-09-20 12:36) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety muszę wpisać się w nurt komentarzy. Jak nie lubię hejtu tak ten artykuł jest po prostu bez sensu. Zbitka lewicowych haseł demagogii i ekonomicznego braku obycia. Bzdura jakich mało, szczyt elokwencji w złym wydaniu.

    Odpowiedz
  • reocronas(2019-09-14 07:12) Zgłoś naruszenie 00

    SpFling.︆︅com - świеtny prоjеkt dlа dоrosłych, którzy 𝚌h𝚌ą zn𝚊lеźć pаrtnera seksualnеg𝚘

    Odpowiedz
  • telpohi(2019-09-11 06:06) Zgłoś naruszenie 00

    SpFling.︆︅com - świеtny proj𝚎kt dlа d𝚘rosłyсh, którzy 𝚌h𝚌ą znаl𝚎źć partner𝚊 seksu𝚊ln𝚎g𝚘

    Odpowiedz
  • Majster Klepka(2019-07-26 13:14) Zgłoś naruszenie 897

    Już po po przeczytaniu kilku akapitów miałem wrażenie, że pod artykułem jako autora zobaczę Pana Wosia. Nie pomyliłem się. Szczególnie denny był przykład z barami w 2 stanach.

    Odpowiedz
  • ekonomista(2019-05-12 22:46) Zgłoś naruszenie 1472

    Warto nie dopuszczać ludzi o słabym / pozornym wykształceniu ekonomicznym do głosu, a przynajmniej dobrze by było, aby Forsal dawał artykuły do recenzowania. Ekonomia to nie zabawka, aby każdy "inteligent" , nawet z dyplomem ekonomicznym (ciekawe jak go zdobył?) autorytatywnie wypowiada się "naukowo", chociaż wiedza niby jest, ale powierzchowna. A potem inni to czytają i zaczynają wierzyć "w słowo pisane". Jest to już któryś z rzędu artykuł "na Forsalu" ...o alternatywnej? ekonomii i dobrze by było, aby nie pisać o ekonomii w stylu "nie będę szczepił mojego dziecka...bo nie". Ekonomia to nauka, podobnie jak medycyna, fizyka, a nie plotki i opowiastki rodem z magla

    Odpowiedz
  • nie ma madrych(2019-03-19 17:05) Zgłoś naruszenie 2717

    Ekomomia to samo zycie , nie wiadomo co sie stanie. Raz trzeba sie zachowac tak ,a drugi raz inaczej . Moze sie uda ,ale chyba przypadkiem i nie na dlugo. Zbyt wiele czynnikow niezaleznych nas ma wplyw Ale trzeba cos planowac co jest prawdopodobne, wiec sie planuje. Moze cos z grubsza z tego wyjdzie.

    Odpowiedz
  • ja(2019-03-07 08:31) Zgłoś naruszenie 115

    Jak widać po komentarzach dogmaty trzymają się naprawdę mocno. Najbardziej tych co mają ciasne horyzonty i mało elastyczny sposób myślenia

    Odpowiedz
  • ~vivid(2018-12-28 09:10) Zgłoś naruszenie 471

    Zacząłem czytac..... temat pierwszy - podatki. Było trudno. Doszedłem do tematu zadłużenia i myślę sobie.. jaki to filozof" ekonomii napisał. Widzę - Rafał - i wszystko jasne. Szkoda czasu.

    Odpowiedz
  • Taka wiara(2018-12-06 18:26) Zgłoś naruszenie 348

    Dużo w tym prawdy. Przed aneksją Krymu książki wydawali o "końcu historii". Przed kryzysem w 2008 "oczywistą oczywistością" było, że "kapitał nie ma narodowości". Po 1980 panaceum była "prywatyzacja". Do 500+ każdy pieniądz wydany na socjał był oczywistym marnotrawstwem, oszczędzanie na wydatki publiczne i zaciskanie pasa roztropnością i oczywistą koniecznością, a tu fenomen - pieniądze rozdają, a gospodarka pędzi jak szalona. Do tego wcześniej było oczywiste, że większe ulgi dla "pracodawców" stwarzają "nowe miejsca pracy" a bezrobocie wzrastało. Dopiero jak rząd dał 500+ kobiety zajęły się dziećmi a bezrobocie spadło. Każdy kto poddawał w wątpliwość powyższe był pariasem w gronie oświeconych. W ekonomii jest więcej wróżbitów i szamanów niż naukowców. Każdy ekonomiczny "guru" ma rozdmuchane ego jak Zeppelin a rzesza fanatyków spija każdą brednie jaką zapoda. Są do tego bardziej zaciekli w obronie swoich dogmatów od przysłowiowych "moherów" Rydzyka.

    Odpowiedz
  • bogacz(2018-11-27 13:27) Zgłoś naruszenie 410

    http://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/polacy-bogatsi-od-niemcow/qg236xx brawo, na szczęście ktoś mi to daje na piśmie. Jak mi dobrze....

    Odpowiedz
  • Jasiek(2018-09-14 19:38) Zgłoś naruszenie 311

    Dokładnie z czasem pracy się zgodzę, ale wszystko sprowadza się do procesów zakupowych, jedyne czego trzeba to usprawnienia e-commerce. A właśnie niedawno czytałem sporo o skracaniu procesów zakupowych właśnie przy pomocy sklepów internetowych i aplikacji, treściwy artykuł w magazynie E-commerce Polska, polecam ;)

    Odpowiedz
  • Kubus(2018-08-10 12:54) Zgłoś naruszenie 92

    Akurat dzieki zdobyczom scholastyki mamy wspolczesna nauke.

    Odpowiedz
  • Heheszek(2018-05-07 23:01) Zgłoś naruszenie 1708

    OFICJALNIE ZGŁASZAM SWOJĄ KANDYDATURĘ DO REDAKCJI FORSALU W MIEJSCE REDAKTORA WOSIA! Podwórkowe obalenie bzdur red. Wosia: 1. Dogmat pierwszy Przykład pierwszy: Szwecja w drugiej połowie XX wieku wprowadziła gigantyczne obciążenia podatkowe, (doprowadzając do szału nawet Astrid Lindgren, która kiedys miała zapłacić za zysk ze swoich książek o Pippi bodaj 105% podatku...), corporate tax przekraczał 60%, pod koniec lat 80 wszystko się zawaliło, dzisiaj corporate tax w Szwecji to 21% i Szwecja jest jedną z najszybciej rozwijających sie gospodarek w Europie. Przykład drugi: współczesne Stany i współczesna Francja, obciążenia podatkowe, dynamika PKB, poziom bezrobocia, szczególnie wśród młodych, innowacyjność. Hihihi :) Przykład trzeci: Rozwój Hong Kongu w czasach początkowej dominacji Brytyjczyków - skrajnie prorynkowe reformy i cud gospodarczy. :) Dogmat drugi: Przykład 1: Panie Woś, słyszał Pan może o "Straconej Dekadzie" w japońskiej historii gospodarczej? Gigantyczne zadłużenie sprawia, że Japonia praktycznie nie rozwija się od teraz już nawet nie dekady, ale dwóch. Przykład 2. Argentyna, Grecja, powojenne obciążenia Niemiec? Dogmat trzeci, adnotacja: Jeśli ktoś nie rozumie nie roli kosztów w pracy i wpływu np. na cykl koniunkturalny, napływ inwestycji, to ja nie mam siły, polecam po prostu zacząć od Mankiwa, fajne podręczniki do mikroekonomii dla poziomu zero, potem może Varian, Begg, tylko sugeruje dawkować, bo się Pan zadławi, ale skupię się na związkach zawodowych, bo mamy piękny przykład na naszych oczach: związki niszczące Air France-KLM, ciagłe konflikty i roszczenia załogi doprowadziły firmę na skraj przepaści, przez siedem lat zamykała rok ze strata, od dwóch lat zaczynał działać program naprawczy, spłacono 2 mld euro z 4,5 mld euro długów i była szansa na odbudowę marki, ale... związki sparaliżowałę pracę firmy i są już w tym roku 300 mln euro w plecy. Zresztą francuskie prawo pracy i gigantyczne bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych ludzi, jakie implikuje jest przykładem samo w sobie. Dogmat czwarty: Przykład pierwszy: Wszystko :D Przykład drugi: Polkomtel - przez lata spółka państwowa i deficytowa, przepełniona urzędnikami z państwowego nadania. Kolejne lata na minusie i nagle przychodzi pan Solorz-Żak i spółka przynosi tak wysokie zyski, że stać go na spłatę kredytu za którą ją kupił. Zresztą Polska jako kraj jest jednym wielkim przykładem. Wydaliśmy od początku lat 90 kilkaset miliardów dolarów na dotowanie węglą, a efekt jest taki, że efektywność polskich kopalń jest 4-5 razy mniejsza niż zakładów np. w Australii.

    Odpowiedz
  • gospodarka wolnorynkowa, you fool(2018-03-06 01:02) Zgłoś naruszenie 655

    Na od wielu. wielu lat dyskutowane 4 tematy gospodarcze w kontekscie ile państwa, a ile wolności od regulacji, gdzie cytuję sie różne za i przeciw, gdzie w tej środkowej, kompromisowej strefie wypadkowa argumentacji i rozwiązań przesuwa sie raz trochę w lewo, raz trochę w prawo, bez nadmiernego zbliżania sie do skrajności i znanych takich dogmatów jak Korea Płn, Kuba itp., to redaktor Woś wyzwał takie demokratyczne zachowania od dogmatów, a dalej walczy z nimi juz wg własnych dogmatów

    Odpowiedz
  • Witold(2018-01-13 21:58) Zgłoś naruszenie 273

    Nie bardzo jest się czego dziwić, bo przecież jak widać na zdjęciu, autor tego artykułu, to jeszcze żółtodziób :-D więc skąd może mieć pojęcie, niezbędne do wyrażania własnego zdania w tak skomplikowanych tematach!!? no a młodzi, też muszą z czegoś żyć...! więc... no chyba, że zatem to nie jego zdanie...? więc czyje?? hmm... doprawdy ciężko to rozgryźć... :-/

    Odpowiedz
  • rr(2017-12-30 17:39) Zgłoś naruszenie 1696

    Świetnie się wpisał w dzisiejsze założenia rządu. Gospodarka ma być zadłużona / zamiast zmniejszać dług wydaje się więcej niż się uzyskało/. Sztywne stosunki pracy i wysoka płaca minimalna. Rosnące podatki. Własność państwowa ma odzyskiwać stracone obszary. Tylko to już mieliśmy i pokutowaliśmy 9 letnim bankructwem.

    Odpowiedz
  • MM(2017-10-28 19:00) Zgłoś naruszenie 9210

    Dogmat pierwszy: OK, proszę jednak najpierw o udowodnieniu że wyższe podatki skutkują wyższym wzrostem, a dopiero następnie coś zabierać... chyba taka powinna być kolejność, a nie najpierw zabrać a później wskazywać, że przecież nie można udowodnić że to pogorszyło wzrost. Dogmat drugi: dług publiczny - tu chyba istnieje lekka przesada, że jest to dogmat; ja znam raczej twierdzenie, że to czy dług jest dobry zależy na co ten dług jest brany. A nawet i to bym uprościł, że dług jest dobry jeśli stopa zwrotu długu jest wyższa niż oprocentowanie które musimy spłacić (w skrócie, w gospodarce państwa - jeśli poprzez zaciąganie długów długoterminowy wzrost, dzięki zaciągniętym długą ma wyższą dynamikę niż oprocentowanie z którym jest on związany - jest OK). Dogmat trzeci: jedynie pytanie, czy przykład sieci fast food jest właściwym przykładem omawianego zagadnienia? Wydaje mi się, że jednak w tym przypadku miejsce pracy było mocna powiązane z miejscem i lokalnymi portfelami; natomiast opisywany dylemat dotyczy raczej miejsc pracy łatwych do offshoring-u. Dogmat czwarty: nie powiedziałbym że chodzi głównie o publiczne... raczej chodzi o monopolistyczne... a niestety w Polsce zazwyczaj tak wygląda, że jak jakaś gałąź gospodarki zaczyna być publiczna to dziwnym trafem zaczyna na niej panować monopol.

    Odpowiedz
  • tom(2017-10-20 18:59) Zgłoś naruszenie 859

    Zawsze mowie by Pan Wos jechal na Bialorus lub do Rosji Wenezueli Kube czy Zimbabwe, ale tym razem radze socjalistyczny Iran -wszedzie tam panuje zamordyzm i jak bedzie mowil co chcial to pokaza mu o oni mysla o wolnosci slowa. Gdy Pan bedzie powolywal sie na panstwa scandynawskie -to niech otworzy to https://wynagrodzenia.pl/kalkulator-wynagrodzen i zobaczy gdzie normalny czlowiek placi wysokie podatki bo ZUS to tez podatek. Na poczatek obnizka podatku ZUS o 15%

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Lensik(2017-10-12 21:50) Zgłoś naruszenie 150

    Panie Woś w kwestii formalnej: Własność spółdzielcza nie ma nic wspólnego z tzw. własnością publiczną czyli "państwową". To dalej własność prywatna tylko rozdrobniona. ps. O mało się nie nabrałem na ten bełkot

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze