Polscy kredytobiorcy płaczą, Szwajcarów stać na więcej. Kogo cieszy drogi frank?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 stycznia 2015, 04:30
16 proc. - w ciągu tygodnia aż o tyle staniały w oczach Szwajcarów luksusowe apartamenty w Londynie. Wszystko za sprawą niespodziewanej decyzji o uwolnieniu kursu szwajcarskiej waluty, której efekty dotknęły wielu osób na całym świecie.

Nie dla każdego aprecjacja franka okazuje się złą wiadomością. Przykład? Zmiana ta cieszy brytyjskich pośredników, którzy spodziewają się większego popytu ze strony Szwajcarów na luksusowe apartamenty w centrum Londynu. Co więcej, wyraźny wzrost liczby zapytań z tego kierunku, już na dzień po drastycznej zmianie kursu szwajcarskiej waluty potwierdzili pośrednicy z brytyjskiej firmy LCP.

Czemu Londyn? Historia potwierdza, że rynek ten zyskuje na popularności w niepewnych czasach, ponieważ przez inwestorów uznawany jest za bezpieczną przystań dla kapitału.

Z punktu widzenia Szwajcarów aprecjacja ich waluty jest ciekawym momentem na zakup nieruchomości w innych krajach. Przykład? Jeśli za apartament w Londynie trzeba zapłacić 3 mln funtów, to w połowie ubiegłego tygodnia oznaczałoby to dla Szwajcara wydatek na poziomie 4,65 mln franków, a dziś aż o 0,7 mln franków mniej.

>>> Czytaj też: Frank znów będzie drożeć. Tym razem przez Grecję i EBC

Tak drastyczne zmiany kursu walutowego to moment, w którym pieniądze zarówno zyskuje jak i traci wiele osób. Dotkliwie odczuwają to rodzimi kredytobiorcy, którzy zadłużyli się w szwajcarskiej walucie. Potencjalnymi przegranymi są też szwajcarscy inwestorzy, którzy kupili nieruchomości poza granicami swojego kraju, bo wyrażona we franku wartość ich majątku mogła spaść z dnia na dzień o 20 – 30%.

Z drugiej strony zyskać mogą teraz Szwajcarzy wybierający się na zakupy czy urlop do Niemiec, Francji czy wspomnianej wcześniej Wielkiej Brytanii, gdzie z ich punktu widzenia wszystko jest wyraźnie tańsze. Do grona osób, które na aprecjacji franka teoretycznie mogą skorzystać zaliczyć można także zagranicznych inwestorów, którzy kupili nieruchomości w Szwajcarii. W gronie tym Polaków może być jednak jedynie garstka, bo rodzimi inwestorzy rzadko decydują się na zakupy poza granicami kraju. Winny jest poziom cen – często wyższy niż nad Wisłą - a do tego taka zagraniczna inwestycja jest obarczona dodatkowym ryzykiem – np. walutowym.

LICZBA TYGODNIA: 314 tys. zł - po przeliczeniu na rodzimą waluty taka jest właśnie równowartość przeciętnego rocznego wynagrodzenia Szwajcara pracującego na pełen etat (wg kursu 4,3 zł za franka).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Lion's House
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj