Tak taniej ropy nie było od lat. Cena najniższa od 2009 r.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 sierpnia 2015, 11:00
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA
Dorota Sierakowska, Analityk, Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego BOŚ SA/Media
Notowania ropy wciąż znajdują się pod presją podaży. W piątek cena amerykańskiej ropy WTI spadła o 2,3%, docierając do tegorocznych minimów w okolicach 44 USD za baryłkę.

Z kolei dzisiaj notowania tego surowca otworzyły się jeszcze niżej – na poziomie 43,39 USD za baryłkę, czyli najniższym poziomie od 2009 r. I chociaż późniejsze godziny przyniosły ruch w górę, to notowania tego surowca poruszają się wciąż poniżej poziomu 44 USD za baryłkę, obecnie służącego jako techniczny opór.

Cenom ropy naftowej nieustannie ciąży jej spora produkcja na globalnym rynku. Wiele krajów Bliskiego Wschodu utrzymuje niemal rekordowe poziomy wydobycia lub nawet zapowiada jego zwiększenie. Dodatkowo, już trzeci tydzień z rzędu rosła liczba funkcjonujących wiertni w Stanach Zjednoczonych. W swoim piątkowym raporcie firma Baker Hughes podała, że w minionym tygodniu liczba punktów wydobycia w USA wzrosła o 6 i dotarła do poziomu 670 – najwyższego od pierwszej połowy maja br.

Pokonanie poziomu 44 USD za baryłkę w dół pokazuje siłę strony podażowej i zwiększa prawdopodobieństwo dalszych spadków, nawet do poziomów nieprzekraczających 40 USD za baryłkę. Jednak na razie wciąż można mówić jedynie o naruszeniu technicznego wsparcia, więc powrót ponad ten poziom w krótkim terminie jest jeszcze możliwy.

MIEDŹ

Słabe weekendowe dane z Chin zaszkodziły notowaniom miedzi.

Trend spadkowy wciąż dominuje na wykresie miedzi. Dzisiaj rano cena tego surowca znalazła się pod szczególną presją podaży ze względu na dane, jakie w sobotę pojawiły się w Chinach. Chodzi tu o dane dotyczące handlu zagranicznego, które były rozczarowujące (zarówno dynamika eksportu, jak i importu, okazała się mniejsza od oczekiwań). Tymczasem import miedzi do Chin w lipcu wyniósł 350 tys. ton, utrzymując się na takim samym poziomie jak miesiąc wcześniej.

Słabe dane z Chin sprawiły, że dzisiejsza sesja na rynku miedzi rozpoczęła się na niskim poziomie. Jednak kolejne godziny przyniosły odreagowanie, bowiem rozczarowujące dane dały nadzieję na zwiększenie skali stymulowania chińskiej gospodarki przez tamtejsze władze. Tak czy inaczej, nie zmienia to faktu, że trend spadkowy się utrzymuje, a inwestorzy czekają na kolejne dane z Chin, jakie mają pojawić się w środę – one mogą rzucić więcej światła na sytuację w Chinach.



Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj