Czarter samolotu prezydenta kosztował 150 tys. zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 października 2008, 22:53
Samolot PLL LOT
Kancelaria Prezydenta przeanalizuje, kto powinien zapłacić za czarter. /DGP
Wyczarterowanie samolotu Boeing 737 przez Kancelarię Prezydenta, którym Lech Kaczyński poleciał na szczyt Unii Europejskiej do Brukseli, kosztowało około 150 tys. zł - poinformował w czwartek dziennikarzy szef Kancelarii Piotr Kownacki. Jak dodał, to koszt czarteru w obie strony.

Prezydencki minister zaznaczył, że mówi "około 150 tys.", bo jeszcze w środę rano trwały negocjacje ceny z LOT-em i być może ostatecznie koszt czarteru był niższy.

Kownacki nie chciał zdradzić, czy jego kancelaria zamierza kosztami czarteru obciążyć kancelarię premiera lub przedsięwziąć inne kroki w tej sprawie. "Nie chcę informować przeciwników procesowych o naszych zamierzeniach" - żartował w rozmowie z dziennikarzami.

Wieczorem w TVP Info Kownacki zapowiedział, że Kancelaria Prezydenta przeanalizuje, kto powinien zapłacić za czarter. "Na pewno nie ma powodu, żeby podatnicy i żeby budżet państwa miał za to płacić" - mówił.

Dopytywany czy kosztami powinna zostać obciążona kancelaria premiera, Kownacki powiedział, że "odpowiedzialność, również finansową, powinny ponieść osoby, które złamały prawo". "W sytuacji, kiedy ktoś dla własnego widzimisię, dla własnych ambicji, w sposób zupełnie bezprecedensowy łamie prawo, to nie powinni za to płacić wszyscy podatnicy" - zaznaczył.

Podkreślił, że "w sensie moralnym, ludzkim" odpowiada za tę sytuację premier. "Bez jego decyzji przecież by się tak nie stało i nie nastąpiłaby odmowa wykorzystania przez prezydenta samolotów wojskowych" - dodał.

Kancelaria premiera nie wyraziła zgody na skorzystanie przez Lecha Kaczyńskiego z samolotu rządowego w związku z wyjazdem do Brukseli. Według Kancelarii Prezydenta, odmówiła także użyczenia L.Kaczyńskiemu dwóch samolotów JAK-40.

Rosyjski "Kommiersant" pisząc w czwartek o konflikcie polskiego prezydenta i premiera w sprawie wylotu na szczyt UE podał, że czarter wynajęty przez Lecha Kaczyńskiego kosztował 40 tys. euro.

Podczas konferencji prasowej w Brukseli na zakończenie szczytu, premier Donald Tusk powiedział, że nie ma nic przeciwko temu, żeby prezydent i on korzystali z jednego samolotu.

Jak nieoficjalnie informuje źródło w Kancelarii Prezydenta, premier rzeczywiście zaprosił Lecha Kaczyńskiego na pokład rządowego TU-154. Stało się to jednak dopiero pod koniec szczytu UE, gdy wyczarterowany Boeing 737 leciał już po prezydenta z Warszawy. LOT-owski samolot, który przywiózł Lecha Kaczyńskiego do Brukseli, wracał bowiem na noc do Polski.

T.B. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj