Białorusini nie kupują rodzimych towarów. Kraj jest uzależniony od Rosji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
26 stycznia 2016, 16:45
Hotel Victoria w Mińsku na Białorusi
Hotel Victoria w Mińsku na Białorusi/Media
Prezydent Białorusi nie widzi konieczności zmiany dotychczasowej polityki gospodarczej kraju. Aleksander Łukaszenka na naradzie rządowej powiedział, że nie należy przeprowadzać - jak to ujął - "tak zwanych reform", aby nie destabilizować sytuacji w kraju.

Białoruski przywódca polecił rządowi trzymanie się tej polityki, która była obiecana społeczeństwu przed wyborami prezydenckimi. Jednocześnie skrytykował rząd za nieskuteczne działania podejmowane dla ochrony rynku wewnętrznego. "Aby Białorusini chcieli kupować własne wyroby, trzeba im zaproponować towary dobrej jakości i w dobrej cenie" - mówił Łukaszenka.

Tymczasem niezależny ekonomista Barys Żaliba powiedział rozgłośni Radio Swaboda, że Białoruś powinna odchodzić od sytuacji, gdy jedna trzecia waluty jest uzyskiwana z przerobu rosyjskiej ropy. Jego zdaniem, należy podejmować działania w celu podwyższenia konkurencyjności przemysłu. "Nicnierobienie oznacza siedzenie i czekanie na katastrofę" - ocenił ekonomista.

>>> Rosyjskie kompleksy rakietowe z głowicami jądrowymi opuściły miejsca stałej lokalizacji. Dlaczego Moskwa straszy bronią atomową?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj