Starcie tradycji z nowoczesnością. Czy aplikacje zabiją rynek taksówkowy?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 marca 2016, 18:43
WAWA TAXI vs  MY TAXI
WAWA TAXI vs MY TAXI/Forsal.pl
Aplikacji taksówkowych jest coraz więcej. Postanowiliśmy sprawdzić, jakie zdanie na temat wpływu na rynek taksówek mają szef firmy oferującej nowoczesne rozwiązania dla klientów taksówek i założyciela tradycyjnej korporacji. Co mają do powiedzenia?

- Około 30-40 proc. kierowców jeździ tylko dla nas. Najczęściej mają wtedy oklejone samochody i kogut mytaxi. Pozostała część jeździ z również z jakąś korporacją. Licencje taksówkarskie są imienne, kierowcy mają też działalności gospodarcze na swoje nazwisko. Ale umowę o współpracę mogą mieć z więcej niż jedną firmą. - mówi szef my taxi.

- Przy rozwoju mytaxi, itaxi i Ubera, korporacje mogą chcieć ograniczyć waszą działalność i zastrzegać w umowie, żeby kierowca nie jeździł dla was.

>>> PRZECZYTAJ CAŁY WYWIAD Z KRZYSZTOFEM URBANEM

Założyciel jednej z największych krajowych korporacji mówi, że branża kuleje przez brak dialogu. Jest zdania, że korporacje zaczną ze sobą rozmawiać dopiero wtedy, gdy sektor dotknie dna. Twierdzi też, że branże taksówkarską czeka konsolidacja.

- To zależy. Jak w każdej branży czasem jedzie się z górki, a czasami pod górkę. - odpowiada szef warszawskiej firmy taksówkarskiej

- Zdajemy sobie sprawę, że konkurencja jest ogromna...

>>> PRZECZYTAJ CAŁY WYWIAD Z ARKADIUSZEM WIECZORKIEM, SZEFEM WAWA TAXI

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj