W niedzielę wizytę w Warszawie rozpocznie przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Xin Jinping z delegacją. Rozmowy Chińczyków z przedstawicielami polskich władz mają dotyczyć przede wszystkim kwestii gospodarczych.

Uziembło zwrócił w rozmowie z PAP uwagę na fakt, że chińska delegacja przyjedzie do Polski znakomicie przygotowana.

"Oni przed tą wizytą już rok robili rozpoznanie w Polsce - przyjeżdżali, rozmawiali z instytutami badawczymi, rozmawiali z różnymi think tankami; przyjeżdżały chińskie delegacje różnych szczebli i rozpoznawały teren. Wiem, że na pewno bardzo interesował ich stosunek wszystkich krajów regionu, m.in. Polski, do Rosji, do tego, co się dzieje w Rosji, do sytuacji na Ukrainie" - mówił sinolog.

Reklama

Dodał, że "trudno powiedzieć", czy równie solidnie przygotowani do wizyty są polscy politycy.

Pytany o przyczyny chińskiego zaangażowania w Europie Środkowej, Uziembło ocenił, że Chińczyków "zaniepokoiły ostatnie działania Rosji". Dlatego - wyjaśnił - "chcą mieć tutaj, w środkowej Europie, grupę państw, najchętniej z wyraźnym przywództwem, z którymi oni mogliby rozmawiać i współpracować".

"Myślę, że jeżeli Polska to rozegra dobrze, to mamy szansę być takim regionalnym przywódcą" - dodał ekspert.

Uziembło był też pytany m.in. o czynniki kulturowe, które mogą oddziaływać na przebieg i powodzenie rozmów.

"Jeżeli ludziom zależy na zawarciu porozumienia, to zazwyczaj różnice kulturowe im tego nie uniemożliwią. Natomiast są one bardzo wygodnym pretekstem do uniemożliwienia porozumienia, kiedy nie chcemy go osiągnąć" - zauważył.

Jednocześnie sinolog wskazał w rozmowie z PAP na kilka elementów chińskiej kultury politycznej i obyczajów, na które powinni zwracać uwagę przedstawiciele strony polskiej.

"Ponieważ są nową, wznoszącą się siłą, która ma naprawdę coraz więcej do powiedzenia, spodziewają się, że - szczególnie kraje postrzegane jako małe, takie jak nasz, będą się raczej do nich dostosowywać. I to jest problem: jak się dostosować, jednocześnie nie oddając za wiele" - powiedział.

Według eksperta, podejmując decyzje w sprawie strategii rozmów, strona polska powinna jednak pamiętać o tym, że "rozmawia z ogromnym krajem o bardzo długiej historii". "O tym się czasami u nas zapomina, że to jednak jest już znaczący gracz na światowej planszy. I to nie jest plansza szachów, tylko plansza go (starochińska gra planszowa - PAP)" - podkreślił.

Uziembło zwrócił też uwagę na zdolność Chińczyków do wykorzystywanie różnic kulturowych na swoją korzyść, np. poprzez próby wykorzystywania sytuacji, w której druga strona "nie jest pewna, co oni myślą".

"Dlatego zawsze zalecam, żeby w zespołach, które współpracują z Chińczykami, było przynajmniej dwie lub trzy ukryte osoby chińskojęzyczne, których się nie ujawnia, żeby było wiadomo, o czym rozmawiają oni między sobą" - dodał ekspert.

Jako istotne w rozmowach Chińczykami wymienił również niestosowanie wobec nich zbyt wyraźnej odmowy, czy negacji, która w kulturze chińskiej "wiąże się z utratą twarzy".

>>> Czytaj też: Polska chińską bramą do Europy. Inwestorzy z Państwa Środka sypną pieniędzmi?