Arabia Saudyjska jest wśród naszych najbliższych sojuszników jeśli chodzi o walkę z terroryzmem” – mówił podczas wystąpienia w Brookings Institution w Waszyngtonie John Brennan, szef CIA. Kraj ten bywał obiektem ataków Państwa Islamskiego, a wcześniej Al-Kaidy.

Niemniej wspierane przez Saudyjczyków organizacje fundamentalistyczne były wykorzystywane przez tych, którzy wzywają do terroryzmu.

Po irańskiej rewolucji z 1979 roku ta szyicka republika propagowała swoją ideologię poza granicami kraju. Arabia Saudyjska próbowała z tym walczyć, propagując z kolei własną konserwatywną wersję sunnickiego islamu.

„Rząd Arabii Saudyjskiej i jej dzisiejsi przywódcy niejako odziedziczyli sytuację, w której wiele osób, zarówno w kraju jak i poza nim, przyjęło pod pewnymi względami podejście fundamentalistyczne, ekstremistyczną wersję islamu. Jest to wykorzystywane do propagowania terroryzmu” – mówił Brennan.

Książę Arabii Saudyjskiej Muhammad Bin Nayef, który pełni funkcję wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych, próbował zapewniać bezpieczeństwo wewnętrzne i zwalczać Państwo Islamskie wewnątrz kraju oraz wzdłuż jego granic.

Reklama

Jednak ostatnie ataki na terenie Arabii, w tym wybuchy bomb w pobliżu Meczetu Proroka w Medynie noszą znamiona działań Państwa Islamskiego. Te terrorystyczne grupy bojowe stanowią bardzo poważne zagrożenie nie tylko dla USA czy Europy, ale także dla Arabii Saudyjskiej.

“Nie ma żadnego przełącznika, który umożliwi transformację Arabii Saudyjskiej, która jeszcze w poprzednim pokoleniu była osadzona na bardzo tradycyjnych podstawach. Wszyscy wpadamy w pułapki modernizacji, ale środowisko, kultura, społeczeństwo i tradycje religijne wciąż nie przystosowały się do świata XXI wieku. To jedno z zadań, przed którym stoją Saudyjczycy” – uważa Brennan.

>>> Czytaj też: Kraje rozwinięte zaczynają się zwijać. Zachodnie elity utraciły kontakt z rzeczywistością