„Rz" wskazuje, że JSW na skraj bankructwa doprowadziły nie tylko niskie ceny surowca na światowych giełdach. Jak podał dziennik - wzrosły też koszty wydobycia węgla, ale to nie wszystko.
Powiązania zawiązków z politykami
„Nie bez znaczenia okazały się rozbujane w ostatnich latach do niebotycznych rozmiarów wynagrodzenia pracowników JSW, będące efektem układu szefów spółki z politycznego nadania ze związkowcami” - twierdzi gazeta. 50 proc. kosztów kopalń to koszty pracownicze, które nie są powiązane z wydajnością - zaznaczono.
Gigantyczny fundusz płac
Jak podał dziennik, fundusz płac w JSW w latach 2021–2023 wzrósł z 4,6 mld do 7,4 mld zł, czyli o 60 proc., mimo złej kondycji spółki. Dodatkowo układy ze związkowcami z lat 2018, 2021 i 2023 gwarantowały górnikom m.in. deputat węglowy, dodatki BHP i ochronę umów o pracę na 10 lat, co – jak podkreślają eksperci cytowani przez „Rz” – zwiększało obciążenia JSW.
Szefowie z politycznego nadania
Kropką nad „i” – jak wskazała redakcja – okazał się „fatalny w skutkach eksperyment polityczny". Chodzi o zarząd, który kierował spółką w latach 2024–2025 z prezesem Ryszardem Jantą na czele. Według dziennika „złożony był z ludzi bez doświadczenia w górnictwie, ściągniętych z uczelni ekonomicznej”.
Droga ku przepaści?
„Rz” dotarła do pisma, z którego wynika, że organizacje związkowe JSW wydały negatywne stanowisko wobec propozycji zarządu - projektu porozumienia przewidującego czasowe zawieszenie wybranych świadczeń płacowych. Związki oceniły, że porozumienie w obecnej formie to próba obarczenia wyłącznie pracowników „kosztami niekompetencji organów zarządczych i nadzorczych spółki”.