Warunki, na jakich największy polski koncern naftowy przejmuje Grupę Lotos, nie są zaskoczeniem. Decyzja Komisji Europejskiej dotycząca polskiej fuzji w sektorze naftowym odkładana była wielokrotnie. Postępowanie trwało rok, po pierwszych negatywnych opiniach Komisji było już wiadomo, że "środki zaradcze" muszą objąć rezygnację ze sporej części rynku hurtowego i detalicznego paliw. Negocjacje przeciągały się, ostatni termin ogłoszenia decyzji został przełożony przez Brukselę z 30 czerwca na 14 lipca - czyli już po drugiej turze wyborów prezydenckich w Polsce.

List intencyjny bez konkretów

Zaskoczeniem może za to być druga wiadomość podana tego samego dnia co ogłoszenie decyzji Komisji o transakcji Orlen-Lotos. To podpisanie listu intencyjnego ze Skarbem Państwa w sprawie przejęcie Grupy PGNiG. O tym, że największy sprzedawca gazu w Polsce może trafić do naftowego giganta spekulowano od dawna. Analitycy nie spodziewali się jednak, że Orlen będzie chciał przejąć Lotos i PGNiG w tym samym czasie, zwłaszcza że płocki koncern dopiero co kupił za 2,8 mld zł trzeciego sprzedawcę prądu w kraju - Energę.

List intencyjny nie zawiera szczegółów. Strony postanowiły, że "podejmą współpracę i powołają zespoły, których zadaniem będzie wspólne wypracowanie modelu transakcji, harmonogramu oraz koordynacja prac związanych z realizacją transakcji". Jak argumentował prezes Orlenu Daniel Obajtek, konieczne jest przeprowadzenie transformacji energetycznej polskich spółek, a do tego potrzebny jest silny, multienergetyczny koncern. Transformacja ma polegać na przejściu na odnawialne źródła energii - jak energetyka wiatrowa lądowa i offshore oraz na inwestycjach w źródła niskoemisyjne czyli gazowe. Nie zabrakło w deklaracjach prac nad zastosowaniem w gospodarce wodoru. Orlen nie zamierza angażować się w energetykę atomową ani węgiel.

Reklama

Kawałek rafinerii ze sporą częścią paliw

Analitycy nie pokładali wcześniej dużej nadziei w przejęciu przez Orlen Lotosu. Wskazywali, że konieczne byłyby duże ustępstwa na rynku paliw. Lotos ma teraz około jednej trzeciej tego rynku.

Jakie są warunki sprzedaży postawione przez Komisję Europejską? Kto to kupi? Jaki będzie koszt transakcji? Co z przejęciem przez Orlen PGNiG? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl