Szefowa MKiŚ: Wprowadzenie cła od śladu węglowego okazją do dyskusji nad całym ETS

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
29 listopada 2021, 12:22
Anna Moskwa
<p>Anna Moskwa</p>/Agencja Gazeta
Dyskusja nad proponowanym nowym europejskim podatkiem od importu emisji powinna być okazją do dyskusji nad całym dotychczasowym systemem handlu uprawnieniami do emisji – powiedziała w poniedziałek na konferencji „Śląski Ład” minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Minister Moskwa na konferencji „Śląsku Ład” odniosła się do dyskusji nad wprowadzeniem nowego unijnego rozwiązania – podatku od importu emisji (tzw. CBAM – Carbon Border Adjustment Mechanism). Ma to być jeden z ważniejszych instrumentów regulacyjnych, jakie Unia Europejska chce zastosować w celu utrzymania konkurencyjności unijnej gospodarki w dobie Europejskiego Zielonego Ładu.

Szefowa MKiŚ zastrzegła, że CBAM może się wydawać pojedynczym dokumentem, pojedynczym rozwiązaniem - w pierwszym wrażeniu: „pozytywnym podatkiem”.

„Nie możemy patrzeć na to rozwiązanie z perspektywy pojedynczego narzędzia, ale z perspektywy całej reformy ETS (systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 – PAP) i z perspektywy całego (pakietu klimatycznego – PAP) +Fit for 55+ - z całą świadomością, że to jest jedno kompleksowe rozwiązanie” – podkreśliła.

„Patrząc już dzisiaj na to, co się kryje w drugim dnie CBAM, to o ile oczywiście mobilizacja pozostałych państw, które w sposób absolutnie niesprawiedliwy w wymiarze ekonomicznym i klimatycznym wykorzystują to, co mogą pozyskać w państwach uboższych i wolniej rozwijających się – to wymaga wyrównania” – przyznała Moskwa.

„I takie rozwiązania będziemy na pewno popierać, o ile nie wpłyną one na zmniejszenie konkurencyjności naszych przedsiębiorstw” – zadeklarowała.

„Natomiast drugim tłem tego rozwiązania jest pomysł automatycznego wycofania bezpłatnych uprawnień do emisji. One nam się po prostu należą. Więc nie możemy się w taki prosty sposób zgodzić, żeby coś, co na dzisiaj nie jest gotowe, nie jest wypracowane w szczegółach, zastąpiło to już istniejące rozwiązanie” – stwierdziła minister.

Podkreśliła konieczność zachowania świadomości, że CBAM jest elementem całego ETS-u, czyli całego systemu handlu uprawnieniami do emisji, który funkcjonuje od lat w Unii Europejskiej, a który obecnie również coraz bardziej wymaga dyskusji.

„Na dzisiaj sam system ETS stał się pewnym rodzajem waluty, która funkcjonuje w UE w sposób absolutnie niekontrolowany: instytucje finansowe zwiększyły swój udział (w nim) w ciągu roku z 21 proc. do 27 proc., co pokazuje, że instytucje europejskie nie mają wystarczającej kontroli nad tym systemem” – zaznaczyła szefowa MKiŚ.

„Jako Polska złożyliśmy wniosek z prośbą o sprawdzenie tego rynku potencjalnych spekulacji i sprawdzenie ew. mechanizmów kontroli, które są albo niewystarczające, albo ich nie ma. Jeżeli ten system dalej będzie się w ten sposób rozwijał, nasze firmy będą uzależnione od kupowania uprawnień po cenach nieakceptowalnych od zupełnie nieznanych nam podmiotów” – przestrzegła.

„Także CBAM może być okazją do dyskusji nad całym systemem uprawnień, nad naszą rolą w tym systemie, nad naszymi uprawnieniami i nad miejscem naszych przedsiębiorstw w tym systemie, tak samo, jak i w całym systemie +Fit for 55+” – zreasumowała minister.

„Ambicją, zadaniem naszego ministerstwa jest to, żeby cały ten dialog prowadzić w sposób odpowiedzialny, w sposób wnikający w głębokie szczegóły tak, aby każde rozwiązanie było sparametryzowane w czasie, ale też i w dobrych instrumentach finansowych, które we wprowadzaniu nowych ambicji zawsze powinny towarzyszyć” – zaakcentowała Anna Moskwa.

W najbliższych miesiącach w Brukseli i unijnych stolicach będą toczyć się negocjacje nad pakietem klimatycznym "Fit fo r55". Nowe przepisy mają sprawić, że UE zrealizuje ambitny cel ograniczenia emisji o co najmniej 55 proc. do 2030 roku.

Elementem pakietu jest propozycja wprowadzenia nowego podatku – opłaty od importu emisji (tzw. CBAM – Carbon Border Adjustment Mechanism). Jego celem jest opodatkowanie produktów importowanych do UE z krajów, w których standardy ochrony środowiska są niższe niż w UE, aby nie były one tańsze od ich odpowiedników wytwarzanych w ramach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Ma to przeciwdziałać "ucieczce emisji" poza UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj