Polska pół roku bez prądu, czyli najczarniejsza z prognoz na 2030 r.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 grudnia 2021, 06:20
Polska bez prądu
<p>Polska bez prądu</p>/Wysokie Napięcie
Jeśli do 2030 r. wyłączymy wszystkie nierentowne elektrownie węglowe, a w ich miejsce nie powstaną nowe jednostki produkujące podobną ilość prądu, to będzie go brakować przez prawie 4 tys. godzin

Europejska organizacja operatorów przesyłowych energii elektrycznej ENTSO-E opublikowała właśnie European Resource Adequacy Assessment (ERAA) 2021. To obszerna analiza wystarczalności systemów elektroenergetycznych w latach 2025 i 2030, w miarę ich ewolucji, wyznaczanej obecnymi i przyszłymi regulacjami.

Jak zastrzegają sami autorzy, ERAA nie powinno być interpretowane jako próba przewidzenia stopnia bezpieczeństwa danego systemu. ERAA nie przewiduje przyszłości, ale raczej identyfikuje potencjalne problemy w systemie, dzięki czemu można im zawczasu zapobiec - zastrzegają twórcy raportu.

Algorytmy analizują mnóstwo czynników, z pogodą i najróżniejszymi awariami włącznie. To co z nich wychodzi, to przede wszystkim LOLE danego systemu w zadanych warunkach. Pod tym skrótem, oznaczającym Loss of Load Expectation ukrywa się szeroko stosowany w Europie wskaźnik niezawodności. Oznacza przewidywaną liczbę godzin w roku, w których - przy określonych warunkach - zasoby dostępne w danym systemie są za małe, by pokryć aktualne zapotrzebowanie na energię. Polski standard niezawodności także opiera się o LOLE i wynosi 3 godziny na rok. Trzeba jeszcze pamiętać, że krajowe scenariusze ENTSO-E wzięło z obowiązujących polityk energetycznych, w przypadku Polski - z PEP2040.

Nie jest źle, jeśli tylko zignorujemy ekonomię

Generalnie z ERAA wynika, że dzięki planowaniu, koordynacji, oraz - w razie potrzeby - interwencji operatorów, europejskie systemy mogą działać z odpowiednim marginesem bezpieczeństwa. Ale już w 2025 roku, w razie braku odpowiednich działań, ryzyka braku zasobów znacząco rosną. W dalszej perspektywie - roku 2030 - stają się jeszcze bardziej palące, ze względu na rosnącą ekonomiczną nieopłacalność eksploatacji źródeł konwencjonalnych. Ten ekonomiczny wskaźnik jest jednak brany pod uwagę tylko w niektórych symulowanych scenariuszach.

Jeżeli nie brać pod uwagę czynników ekonomicznych konwencjonalnej generacji, w roku 2025 nic specjalnego się nie dzieje. Poza specyficznymi sytuacjami wysp Morza Śródziemnego, największe problemy wiszą nad Litwą (LOLE=7,5h), Finlandią (1,5h), Estonią (1h) i Francją (0,9h). W identycznych warunkach w 2030 r. sytuacja w tych krajach się poprawia, za to na czoło wysuwa się wyspiarska część Danii z LOLE=6,4h. Polsce w tych scenariuszach nic nie grozi.

Dlaczego tak Katastrofalnie wygląda rok 2030? Czy wskaźnik niezawodności w Polsce jest lepszy niż w Niemczech? Co na to polski orator sieci? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Autor: Leszek Kadej, WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj