DM BOŚ: Sankcje na rosyjską ropę możliwe. Będą dalsze silne wzrosty ceny?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 marca 2022, 12:06
Ropa naftowa
<p>Ropa naftowa</p>/ShutterStock
To, że USA i Europa rozważają narzucenie sankcji na import rosyjskiej ropy, jest dużym impulsem do wzrostu notowań. Jeśli taka decyzja zapadnie, to notowania ropy ruszą jeszcze mocniej w górę - oceniła w poniedziałek analityk surowcowa DM BOŚ Dorota Sierakowska.

"Notowania surowca wystrzeliły w górę – cena ropy Brent sięgnęła dzisiaj rano 130 USD za baryłkę, co jest najwyższym poziomem jej notowań od 2014 roku. Także notowania ropy WTI dotarły do poziomu 130 USD za baryłkę (a obecnie zawróciły do okolic 125 USD za baryłkę) – ale w tym przypadku były to najwyższe poziomy aż od 2008 roku" - poinformowała w poniedziałek analityk surowcowa DM BOŚ Dorota Sierakowska.

Zwróciła ona uwagę, że dynamiczna zwyżka cen ropy naftowej ma związek z informacjami zarówno ze strony administracji amerykańskiej, jak i polityków europejskich, o planach narzucenia sankcji na import surowców energetycznych z Rosji.

"Byłaby to odważna decyzja, zważywszy na spore ilości ropy naftowej czy gazu, płynące ze strony Rosji do wielu państw europejskich. Niemniej, kraje zachodnie pokazują determinację do walki z Rosją nie przez starcie militarne, a właśnie poprzez dotkliwe sankcje, których skala przekroczyła jakiekolwiek wcześniejsze oczekiwania" - stwierdziła Dorota Sierakowska.

Jej zdaniem sam fakt, że USA i Europa w ogóle rozważają narzucenie sankcji na import rosyjskiej ropy, jest już wystarczająco dużym impulsem do zwyżek.

"Jeśli taka decyzja faktycznie zapadnie, to notowania ropy najprawdopodobniej ruszą jeszcze mocniej w górę. Zważywszy na obecną zmienność cen, na rynku zaczynają pojawiać się prognozy już nie tyle 150 USD za baryłkę, lecz nawet 200 USD za baryłkę" - zaznaczyła analityk DM BOŚ.

Dorota Sierakowska przypomniała, że Rosja odpowiada za około 7 proc. całkowitego globalnego eksportu ropy naftowej i produktów ropopochodnych. Zaznaczyła jednak, że obecnie trwają spekulacje na temat tego, kto i jak szybko mógłby zapełnić lukę po tym kraju.

"Jednym z kandydatów jest oczywiście Iran, który posiada jedne z największych rezerw surowców energetycznych na świecie. Na razie jednak postępy w rozmowach z Iranem wyhamowały po pojawieniu się nacisków Rosji, aby jakiekolwiek sankcje narzucane w związku z konfliktem w Ukrainie nie wpływały na handel na linii Rosja-Iran. Co prawda USA odpowiedziały, że są to dwie oddzielne kwestie, jednak już samo pojawienie się przeszkód w negocjacjach dotyczących Iranu zwiększa niepewność na i tak rozemocjonowanym rynku ropy" - poinformowała Dorota Sierakowska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj