Nowy reaktor jądrowy na Słowacji ma ruszyć na początku przyszłego roku. Będzie to pierwszy w kraju generator atomowy, który zostanie otwarty od 22 lat. Gdy instalacja zostanie uruchomiona, ten kraj Europy Środkowej będzie produkować więcej energii elektrycznej niż zużywa i będzie w stanie zrezygnować z importu.

Reklama

Budowa nowego reaktora na Słowacji trwała 35 latach. Jednak termin jego zakończenia nie mógł być lepszy dla słowackich gospodarstw domowych.

Konsumenci na całym kontynencie ponoszą rekordowe rachunki za energię po tym, jak Rosja odcięła dostawy gazu ziemnego. Decydenci Unii Europejskiej forsują różne rozwiązania, które mają na celu złagodzenie kryzysu, począwszy od podatków od zysków przedsiębiorstw energetycznych, po limity cenowe, a nawet obowiązkowe ograniczenia zużycia energii elektrycznej.

Słowacja chce się odciąć od importu

„Z pewnością będziemy spać lepiej w tym chaosie na europejskim rynku energetycznym” – powiedział Branislav Strycek, dyrektor generalny Slovenske Elektrarne AS, głównego przedsiębiorstwa energetycznego w kraju i właściciela nowego reaktora. „Słowacja stanie się samowystarczalna energetycznie, nie będziemy już zależni od importu”.

W ciągu ostatniego roku Słowacja importowała średnio 266 megawatów netto dziennie, wynika z danych Entsoe, stowarzyszenia operatorów sieci UE. Nowy reaktor o mocy 471 megawatów w elektrowni Mochovce powinien wystarczyć, aby zapewnić krajowi niezależność energetyczną. Dzięki czterem innym działającym reaktorom Słowacja uzyskuje już ponad połowę energii elektrycznej z elektrowni jądrowych, co jest drugim co do wielkości udziałem w UE po Francji.

Udział energii elektrycznej wyprodukowanej w elektrowniach atomowych w 2021 r. / Bloomberg

Większa moc wytwórcza pomaga chronić konsumentów przed rosnącymi cenami. W umowie zależnej od uruchomienia nowego reaktora gabinet premiera Eduarda Hegera podpisał memorandum zobowiązujące Slovenske Elektrarne do zapewnienia gospodarstwom domowym energii elektrycznej po cenie maksymalnie 61 euro za megawatogodzinę w 2023 roku. To mniej niż jedna trzecia stawki hurtowej na rynku energii dnia następnego.

Mimo to jest mało prawdopodobne, aby jeden nowy reaktor w pełni uchronił Słowację przed najgorszym kryzysem energetycznym.

Nie będzie łatwo uciec przez kryzysem

Po pierwsze, limity cenowe dla gospodarstw domowych nie obejmują przedsiębiorstw. Według ministerstwa finansów prawie połowa firm w kraju nie zabezpieczyła kosztów energii elektrycznej na przyszły rok, narażając je na sześciokrotnie wyższe ceny hurtowe niż rok temu. Duzi odbiorcy energii, tacy jak producent aluminium Slovalco i producent nawozów Duslo, już zamknęli lub wstrzymali produkcję z powodu wysokich cen.

Słowacja - koszt energii / Bloomberg

Kolejnym problemem jest to, że Słowacja będzie miała trudności ze skorzystaniem z propozycji Komisji Europejskiej, aby ograniczyć przychody z rynku energii elektrycznej dla firm odnawialnych i jądrowych do 180 euro za megawatogodzinę. Wszelkie dochody powyżej tego poziomu przekierowywane są na wsparcie użytkowników energii.

„Sprzedaliśmy już całą naszą produkcję w 2023 r. poniżej proponowanego poziomu 180 euro, więc Słowacja nie otrzyma żadnych znaczących środków” – powiedział Strycek.

Problematyczne dostawy uranu

I pomimo zalet atomu, Słowacja jest całkowicie uzależniona od rosyjskiego TVEL w zakresie paliwa do reaktora w ramach kontraktu, który obowiązuje do 2026 roku. Chociaż Moskwa nie ograniczyła jeszcze dostaw uranu, Strycek może starać się o umowę na dostawy z Westinghouse Electric. Firma ta ma dostarczyć paliwo na Ukrainę wiosną przyszłego roku do tych samych reaktorów VVER 440 zaprojektowanych przez ZSRR, których używa Słowacja.

Energia jądrowa nadal ma kluczowe znaczenie dla Słowacji. Slovenske Elektrarne pracuje nad kolejnym reaktorem w Mochovcach, który powinien być gotowy za dwa lata. Po zakończeniu zwiększy moc produkcyjną o kolejne 471 megawatów i przekształci kraj w eksportera energii elektrycznej.