Obawy o dostępność węgla oraz jego wysokie ceny sprawiły, że mieszkańcy południowo-zachodniej Polski niedawno zaczęli kupować czarne paliwo w Czechach. Takie zainteresowanie węglem spotyka się z mieszanymi reakcjami południowych sąsiadów. Część z nich może się obawiać, że popyt ze strony Polaków podniesie ceny węgla kamiennego, którego nadal potrzebuje wiele czeskich rodzin. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili sprawdzić, czy mieszkańcy Czech ogrzewający domy węglem, mogą bez obaw czekać na pierwsze tegoroczne mrozy. Warto również wyjaśnić, jak problemy energetyczne w Europie zmieniły plany dotyczące dekarbonizacji czeskiej gospodarki.

Około jedna piąta Czechów nadal potrzebuje węgla

Reklama

Czechy bywają wskazywane jako jeden z tych nielicznych krajów UE, gdzie paliwa stałe nadal odgrywają pewną rolę w kontekście ogrzewania domów i mieszkań. Dane Eurostatu z 2020 roku mówią, że w Czechach paliwa stałe (przede wszystkim węgiel kamienny) pokrywały około 15% zapotrzebowania na energię do ogrzewania pomieszczeń mieszkalnych. Analogiczny wynik dotyczący Polski wynosił aż 40% i był zdecydowanie najwyższy wśród wszystkich krajów Europy badanych przez Eurostat. Inne dane sugerują, że około jedna piąta Czechów ma lokum ogrzewane węglem. Jednocześnie węgiel zapewnia 45% - 50% produkcji energii elektrycznej u południowego sąsiada.

Dane czeskiego Ministerstwa Przemysłu i Handlu z 2019 r. informują, że udział poszczególnych paliw w ogrzewaniu domów i lokali Czechów był następujący:

  • biomasa - 38%
  • gaz ziemny - 26%
  • węgiel i produkty węglowe - 15%
  • ciepło sieciowe - 13%
  • energia elektryczna - 5%
  • pozostałe - 3%

Warto wspomnieć, że jeszcze w 2015 r. analogiczny wynik dotyczący węgla wynosił 20%. Jeżeli natomiast chodzi o wysoki udział biomasy, to trzeba wiedzieć, że u południowych sąsiadów dość popularne są małe kotłownie wykorzystujące m.in. starą słomę, stare ziarno i drewniane wióry. W przypadku pojedynczych gospodarstw domowych, przez lata popularność zyskiwały np. piece na drewno w polanach, pelet, ścinki drzewne oraz trociny.

Czeski węgiel nadal jest znacznie tańszy od polskiego

Jak nietrudno wywnioskować, dla czeskich gospodarstw domowych ważniejsze od cen węgla mogą być koszty zakupu drewna, gazu i peletu. Dostępne dane na temat cen czeskiego węgla wskazują, że w sierpniu 2022 r. wynosiły one średnio ok. 5300 - 6000 koron (1020 zł - 1150 zł) za tonę „orzecha II”. Mniej więcej od miesiąca, informacje cenowe są mniej wiarygodne, bo na rynku czeskiego węgla zaczęły się niedobory. Ma to związek m.in. z polską „turystyką węglową”. Pojawiają się już doniesienia, że Polak może mieć problem z zakupem węgla, bo czescy przedsiębiorcy rezerwują go dla współobywateli.

Warto nadmienić, że z perspektywy Czechów węgiel kamienny o grubszym sortymencie również mocno podrożał, choć skala podwyżek jest dużo mniejsza od polskiej. Mowa o wzroście cen wynoszącym około 40% - 50% rocznie w przypadku typowego węgla kamiennego dla gospodarstw domowych. Lokalne media donoszą, że pewna część Czechów posiadających jeszcze w domu starsze i nieużywane piece na węgiel, teraz wykupuje to paliwo obawiając się o dostępność gazu. Taka sytuacja dodatkowo winduje ceny.

Pożegnanie Czechów z węglem będzie nieco późniejsze?

Kryzys wywołany rosyjską agresją na Ukrainę dość boleśnie zweryfikował założenia polityki energetycznej wielu europejskich krajów. Czechy nie stanowią wyjątku pod tym względem. Warto przypomnieć, że jeszcze na samym początku bieżącego roku nasi południowi sąsiedzi zadeklarowali zupełną rezygnację z węgla do 2033 roku. Taka decyzja została skrytykowana przez przedstawicieli organizacji ekologicznych (np. Greenpeace oraz Europe Beyond Coal). Aktywiści domagali się tego, aby czeskie pożegnanie z węglem nastąpiło przed 2030 r. Należy dodać, że wcześniejsze plany czeskiego rządu zakładały dekarbonizację gospodarki do 2038 r.

Obecne uwarunkowania są już zupełnie inne niż dziewięć miesięcy wcześniej. Właśnie dlatego państwowy, czeski koncern OKD ogłosił, że jest zainteresowany przedłużeniem wydobycia węgla nawet do 2025 r. Pierwotnie wydobycie przez OKD (głównie na potrzeby przemysłowe) miało być zakończone w połowie 2023 r. Na razie nie ma jednak oficjalnych komunikatów, które sugerowałyby, że rok 2033 jako termin dekarbonizacji czeskiej gospodarki jest nierealny. Warto pamiętać, że nasi południowi sąsiedzi planują wypełnić lukę energetyczną po węglu głównie poprzez rozbudowę elektrowni jądrowych. Wiosną bieżącego roku trzy koncerny (Westinghouse, EDF i KHNP) przystąpiły do przetargu na budowę nowego reaktora w Dukovanach.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl