Najprawdopodobniej Bruksela nie zgodzi się na wprowadzenie do 11. pakietu sankcji wobec Rosji, nakazu trwałego zamknięcia gazociągów, którymi Kreml tłoczył gaz przed inwazją na Ukrainę. Według informacji do jakich dotarł „Financial Times”, na trwającym w dniach 19-21 maja poruszona zostanie kwestia uniemożliwienia takim krajom jak Niemcom i Polsce wznowienia zakupu gazu ziemnego po zakończeniu wojny.

Zgoda wszystkich zainteresowanych

Decyzja o całkowitej rezygnacji z rosyjskiego błękitnego paliwa musi jednak zostać zaakceptowana między innymi przez Niemcy i Włochy. Oba kraje mają nadzieję, że w przyszłości zostaną przywrócone dostaw gazu, które na czas wojny zostały wstrzymane. Zdaniem unijnych urzędników i rynkowych analityków na razie nie ma szans na porozumienie w kwestii całkowitego zakazu importu syberyjskiego gazu.

Reklama

„Jest zbyt duży opór ze strony krajów zależnych od (rosyjskiego- red.) gazu” – powiedział dyplomata proszący o zachowanie anonimowości. „11. pakiet sankcji jest prawie gotowy, ale wprowadzenie tego środka w tej chwili nie zadziała”.

Wyschnięte źródło gazu

Przed inwazją Ukrainę Rosja dostarczała do UE ponad 40 proc. potrzebnego gazu. Według think tanku Bruegel poziom ten spadł obecnie do mniej niż 8 proc. Na dwóch największych przedwojennych magistralach gazowych, podmorskim rurociągu Nord Stream do Niemiec i rurociągu jamalskim biegnącym przez Polskę, przepływy spadły do ​​zera.

Do Europy rosyjski gaz płynie jednym gazociągiem przez Ukrainę i znajdującym się na dnie Morza Czarnego gazociągiem TurkStream. W pierwszej połowie maja przepływ gazu z Syberii na zachód spadł o 11, 4 proc. w porównaniu ze średnimi przepływami z kwietnia, podał Reuters na początku tego tygodnia.

Kijów kibicuje zakazowi

Na całkowite wyłączenie poboru gazu z Rosji z istniejących już gazociągów liczy Kijów. „Zakaz importu rosyjskiego gazu rurociągami może być dobrym symbolicznym krokiem” – powiedział POLITICO minister energetyki Ukrainy, German Gałuszczenko. „Może to uniemożliwić Rosji (wykorzystanie- red.) jednego z wygodnych sposób szantażowania UE i korumpowania europejskich polityków”.

Komisja Europejska odmówiła komentarza w sprawie raportu o sankcjach dotyczących rurociągu.