Jak podaje Światowa Organizacja Turystyki, z powodu pandemii COVID-19 ruch turystyczny zmniejszył się w kwietniu o 97 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Dziś turystyka stopniowo się odradza. Od połowy czerwca nie ma już ograniczeń w przekraczaniu granic wewnątrz UE. 1 lipca rząd wydłużył też listę krajów, do których można latać z Polski, m.in. o Wielką Brytanię, Japonię, Kanadę, Gruzję, Albanię czy Ukrainę.

Wyjazdy nieplanowane

Nad Wisłą – jak szacuje Polski Instytut Ekonomiczny – 80 proc. ruchu turystycznego generują wyjazdy krajowe. Tegoroczny urlop zamierza spędzić w Polsce 41 proc. ankietowanych przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat. Widać już wzmożone zainteresowanie rodzimymi ofertami. Nocowanie.pl od dłuższego czasu notuje wzrosty zapytań klientów, ostatnio o kolejne 20 proc.

Zainteresowaniem cieszy się oferta grupy Accor, która ma ponad 5 tys. obiektów na całym świecie. Sieć wdrożyła certyfikat ALLSAFE spełniający rygorystyczne zasady bezpieczeństwa i dezynfekcji.

– Otwarcie granic jest ważnym czynnikiem wpływającym na podróże zagraniczne, jednak na razie obserwujemy większy popyt jeśli chodzi o turystykę krajową. W pierwszym etapie skupiliśmy się na wznowieniu działalności przez hotele w dużych miastach, takich jak Wrocław czy Kraków, gdzie powróciły podróże służbowe oraz na nadmorskich miejscowościach. To w tych właśnie miejscach widzimy największe zainteresowanie ze strony gości, których znaczną część stanowią członkowie naszego program lojalnościowego ALL – przyznaje Luc Gesvret, Chief Marketing & Operations Officer Accor Eastern Europe.

Reklama

Najbardziej popularne kierunki tegorocznych wyjazdów to morze i góry, choć zyskują także miejscowości położone na uboczu – na Kaszubach, Warmii czy Podlasiu. Poza hotelami szukamy również noclegów, które zapewnią nam prywatność – w domkach letniskowych, apartamentach, ale też niewielkich pensjonatach czy gospodarstwach agroturystycznych. Oblężenie przeżywają wypożyczalnie przyczep kempingowych i kamperów.

– Zainteresowanie ofertą naszego regionu, z uwagi chociażby na takie atuty, jak bliskość morza, licznych terenów zielonych, lasów czy jezior, rzeczywiście jest spore w porównaniu z resztą kraju. Oczywiście wciąż nie mamy 100-procentowego obłożenia, miejsca noclegowe cały czas są dostępne – przyznaje Łukasz Magrian, dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

Tu także w pierwszej kolejności wyprzedają się lokalizacje bardziej odosobnione, pozwalające zachować społeczny dystans.

– Zmieniło się również podejście turystów do systemu rezerwacji. Nikt nie planuje już pobytu z dużym wyprzedzeniem, rezerwacje wpadają w ostatniej chwili. Weekend sprzedaje się w czwartek lub piątek. Czas od podjęcia decyzji do przyjazdu maksymalnie się skraca – zwraca uwagę Łukasz Magrian.

Powrót do restauracji

Do gry zaczyna wracać gastronomia wspierana przez samorządy. W Sopocie przedsiębiorcy mogą się starać o powiększenie metrażu ogródka gastronomicznego (do 50 proc.) lub sezonowego zagospodarowania plaż (nawet do 100 proc.). Za nową powierzchnię zapłacą symboliczną złotówkę. Do końca czerwca za ogródki w Krakowie ich właściciele płacili jedynie 20 proc. dotychczasowej stawki. Również warszawscy radni zdecydowali się na taki ruch zmniejszając opłaty o 75 proc.

– Trudno dziś mówić o nadrabianiu straconego czasu. Lokale wprawdzie funkcjonują, jednak wciąż w ograniczonym zakresie. Pojawiła się sprzedaż i konsumpcja piwa, ale nawet nie zbliżamy się do stanu sprzed pandemii. Konsumenci, producenci i właściciele lokali podchodzą do obecnej sytuacji z dużą ostrożnością. Segment wraca do gry, ale nie towarzyszy temu huraoptymizm – przyznaje Marek Skrętny, dyrektor marketingu i rozwoju Browaru Amber.

Niemniej wakacje to szczyt sezonu piwnego i branża wiąże spore nadzieje ze wzmożonym ruchem turystycznym. Na Pomorzu jest on już widoczny, w wielu miejscach znów słychać język niemiecki.

– Turystyka sprzyja naszej branży. Liczymy, że ten sezon, mimo bardzo trudnego początku, będzie udany – wierzy Marek Skrętny.

Boom na rowery

Pandemia zmieniła też nasze nawyki, jeśli chodzi o sposób odpoczywania. Dziś stawiamy na aktywności, które można uprawiać w odosobnieniu i masowo przesiadamy się na rowery. Sprzedaż w Giant Manufacturing Co. zaczęła od kwietnia rosnąć tak szybko, że producent przestał nadążać z produkcją i dostawami. Merida zanotowała wzrost sprzedaży o 7,6 proc. względem marca 2019 roku.

W Polsce spółka Dadelo, sprzedająca rowery przez internet, zwiększyła sprzedaż o 143 proc. w porównaniu z wiosną ubiegłego roku. Rośnie też liczba zamówień na części i akcesoria rowerowe, a także odzieżą sportową.

Spada natomiast zainteresowania rowerami miejskimi, ale pandemia tylko pogłębiła już istniejące problemy. Jak podaje Stowarzyszenie Mobilne Miasto, już w ubiegłym roku większość systemów zanotowała spadki liczby wypożyczeni średnio o 19 proc. Dziś niemal każdy z nas chce mieć własny sprzęt. I co ważne, chętnie z niego korzysta.