Dla Polski to moment decyzji
Dla większości krajów UE zmiany na rynku motoryzacyjnym związane ze stopniowym wykluczaniem z niego aut z silnikami spalinowymi, niosą większe ryzyko niż dla Polski. Nasz kraj znalazł się w drugiej połowie stawki, w rankingu unijnych państw, z punktu widzenia udziału w produkcji związanej z silnikami spalinowymi w przemyśle samochodowym – to główne wnioski z najnowszego raportu think tanku WiseEuropa dla promującej czysty transport organizacji T&E - czytamy „DGP”
– Dla Polski to moment decyzji. Możemy wykorzystać elektromobilność, by wejść w cały łańcuch produkcji – od baterii i recyklingu po badania i rozwój – i dać nową ścieżkę rozwoju regionom w transformacji. Bez tego Polska zostanie podwykonawcą cudzych strategii – mówi „DGP” - Maciej Bukowski, prezes WiseEuropa i autor raportu.
Mniej miejsc pracy?
Jak podaje „DGP”, z raportu wynika, że po rozwinięciu elektromobilności najprawdopodobniej ubędzie miejsc pracy, bo na napęd elektryczny składa się nawet o 50–70 proc. mniej części niż na napęd spalinowy, a w modernizowanych i nowo budowanych zakładach produkcja będzie bardziej zautomatyzowana.
Aby wykorzystać możliwości, niezbędne będzie „silne wsparcie” dla sektora, na które powinny się składać m.in. dotacje i pożyczki wspierające modernizację istniejących zakładów produkcyjnych oraz zachęty do wprowadzania na rynek nowych produktów. Wśród rekomendowanych rozwiązań jest m.in. uwarunkowanie dostępu do pomocy publicznej np. w postaci projektów badawczo-rozwojowych, miejsc pracy dla specjalistów, czy angażowania lokalnych firm oraz możliwie szeroka koordynacja polityk na szczeblu UE w celu uniknięcia wyścigu subsydiów - przekonuje w „DGP” dyrektor polskiego biura T&E Adam Guibourgé-Czetwertyński.
Ostra rywalizacja o zielone przemysły
Zdaniem Bartłomieja Orła z think tanku Project Tempo, rywalizacja o zielone przemysły, w tym w sektorze elektromobilności, będzie dużo ostrzejsza niż o tradycyjny przemysł motoryzacyjny.
– Już mamy tego wyraźne oznaki: przeniesienie produkcji baterii z Dolnego Śląska do Michigan, gdzie oferowano atrakcyjne subsydia państwowe, czy forsowany przez Francuzów sposób liczenia śladu węglowego dla baterii, zabójczy dla konkurencyjności polskich fabryk. Co więcej, podstawowym kluczem do sukcesu konkurencyjnego będzie tania i czysta energia - dużo bardziej niż płace - a ta w Polsce nie jest ani czysta, ani tania – wylicza rozmówca „DGP”.