Związkowcy wezwali rząd do „wprowadzenia w czyn wielokrotnie składanych obietnic uproszczenia i zmniejszenia fiskalizmu wobec branży górniczej”. „Zamiast szukać oszczędności w kieszeniach górników proponujemy zacząć od zmniejszenia obciążeń finansowych, jakie płacą spółki węglowe” - napisali.

Przesłane PAP w czwartek wieczorem stanowisko w tej sprawie przyjęła Rada Krajowa Związku Zawodowego Górników w Polsce – największej, obok Solidarności, górniczej centrali związkowej. Związek należy do Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

„Rada Krajowa ZZG w Polsce domaga się natychmiastowego ograniczenia nadmiernego opodatkowania polskiego węgla. Przez gigantyczny haracz, jaki płaci branża górnicza, rodzimy węgiel staje się mniej konkurencyjny. Obciążenie jednej tony węgla ponad 30 podatkami, w tym dziewięcioma specyficznymi tylko dla branży górniczej wynosi około 120 zł” - napisali związkowcy.

„W czasie, gdy trwa brutalna wojna na szczeblu unijnym przeciwko polskiemu węglowi nie można kolejny raz szukać oszczędności w świadczeniach na rzecz pracowników” - dodali.

Zdaniem ZZG w Polsce niezbędna jest weryfikacja zobowiązań publicznoprawnych, które górnictwo wpłaca do budżetu państwa, budżetów lokalnych i innych państwowych funduszy. Związek ten uważa, ze obecny system podatkowy blokuje rozwój górnictwa i pozbawia je konkurencyjności, jest niejasny i niespotykany w swej skali i ilości w porównaniu do innych górniczych krajów.

Reklama

Wymieniając te obciążenia związkowcy wskazali na VAT w wysokości 23 proc., „najwyższy w UE” oraz skomplikowanie akcyzowych ulg i zwolnień – „kosztowne i utrudniające sprzedaż węgla”. Jako „kuriozalną" określili opłatę dla PFRON, którą górnictwo wnosi za niezatrudnianie odpowiedniej liczby osób niepełnosprawnych – wobec wysokich wymagań zdrowotnych dla pracy pod ziemią.

Ponadto ZZG wymienił w stanowisku: opodatkowanie budowli podziemnych, „zamrożone pieniądze w funduszu likwidacji zakładu górniczego”, opłatę eksploatacyjną - zasilającą Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz opłatę za uzyskanie tzw. informacji geologicznej w procesie koncesyjnym.

„ZZG w Polsce alarmuje: brak zmniejszenia opodatkowania węgla to najkrótsza droga do likwidacji kopalń i zamiany polskiego węgla, surowcem importowanym. Chcąc ratować górnictwo trzeba zrewidować niekorzystny dla górnictwa system opłat i kar” - napisali związkowcy.

„Szczególnie w trudnym czasie pandemii koronawirusa państwo polskie powinno wspierać przedsiębiorstwa górnicze. Środki finansowe przewidziane w kolejnych wersjach +tarczy+ powinny szybko trafić do branży, by mogła ona nabrać oddechu i nadal prowadzić swoją działalność” - ocenili.

Uznali też, że wymiar oczekiwanego wsparcia jest niewspółmiernie mały wobec kwot z tytułu podatków i opłat, które sektor węglowy odprowadza corocznie do budżetu państwa w wysokości 6-8 mld zł.

„Tak wysoki poziom obowiązkowych obciążeń branży górniczej znacząco obniża konkurencyjność i skutecznie niszczy polskie górnictwo. ZZG w Polsce kolejny raz apeluje: wypracowane przez górników pieniądze powinny służyć branży. Zostawcie pieniądze z podatków na ratowanie górnictwa!” - skonkludowali związkowcy w adresowanym do rządu stanowisku.

W ostatnich dniach, w odpowiedzi na związkowy list dotyczący czasowego wstrzymania wydobycia w 10 kopalniach Polskiej Grupy Górniczej i dwóch kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej wobec epidemii, Ministerstwo Aktywów Państwowych zapewniało m.in., że decyzja ta jest podyktowana "wyłącznie względami bezpieczeństwa zdrowotnego górników, ich rodzin oraz mieszkańców Śląska".

Przedstawiciele MAP podkreśliło m.in., że po trzech tygodniach zatrzymania wydobycia, w większości od 12 czerwca br., kopalnie te powrócą do normalnej pracy, a wstrzymanie wydobycia węgla w 12 kopalniach, nie oznacza ich całkowitego zamknięcia, a podczas postoju górnicy mają otrzymywać 100 proc. wynagrodzenia.