Czy sztuczna inteligencja zagraża twórcom

Artykuł partnerski
8 września 2025, 08:48
W miarę jak sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza w sferę twórczości, rośnie obawa o przyszłość ludzkiej kreatywności. Maciej Janik, adwokat współpracujący z ZAiKS-em, w rozmowie na 34. Forum Ekonomicznym w Karpaczu, mówił o tym, dlaczego AI stanowi realne zagrożenie i jakie wyzwania stoją przed prawodawcami.

Gość studia DGP odniósł się do panelu dyskusyjnego zorganizowanego pod hasłem „AI a prawo autorskie. Szanse i zagrożenia dla twórców”, gdzie została poruszona kwestia wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji do tworzenia treści imitujących ludzką twórczość.

Jak uczy się AI

Mecenas Maciej Janik zaznaczył, że problem polega na tym, iż AI nauczyła się swoich umiejętności, analizując ogromne ilości danych dostępnych w internecie, w tym utwory stworzone przez ludzi. Proces ten odbywał się bez zgody i wynagrodzenia dla twórców. W efekcie, maszyny są dziś w stanie konkurować z ludzką pracą, a nawet „zabrać chleb” artystom, ponieważ odbiorcy mogą wybierać między twórczością syntetyczną a tą, za którą stoi człowiek.

Jak podkreślił Maciej Janik, choć w prawie istnieją pewne instrumenty ochrony, są one często niedostosowane do wyzwań, jakie stawia AI. Jednym z narzędzi jest zastrzeżenie praw, które twórca może zgłosić, aby jego dzieła nie były wykorzystywane do eksploracji tekstów i danych (text and data mining) bez jego zgody. Jak jednak podkreśla mecenas Janik, to rozwiązanie jest niewystarczające.

Potrzebne dobre unijne i krajowe prawo

Największym wyzwaniem jest stworzenie prawa, które będzie wybiegało w przyszłość. Maciej Janik zwrócił uwagę na zderzenie interesów dwóch grup: twórców, dążących do ochrony swojej pracy, oraz wielkich platform AI, które argumentują, że ich rozwój to innowacje. Z tego powodu tworzone regulacje, jak np. unijny AI Act, są niestety mało elastyczne i punktowe. Prawnik stwierdził, że w imię innowacji nie należy poświęcać ludzi, a prawodawcy powinni tworzyć przepisy z wizją, do czego doprowadzi to za kilka lat.

Ekspert odniósł się również do kwestii egzekwowania prawa. Problem leży w tym, że narzędzia prawne mają charakter prywatny, co oznacza, że indywidualny twórca musiałby pozywać potężne, międzynarodowe platformy. W praktyce jest to niemal niemożliwe z uwagi na nierówność stron. Rozwiązaniem jest nadanie ochronie twórców charakteru zbiorowego. Dlatego w Stanach Zjednoczonych powszechne są pozwy zbiorowe, a w Europie coraz większe znaczenie mają organizacje zbiorowego zarządzania, takie jak ZAiKS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj