To ponad 250 tys. zł więcej niż w analogicznym okresie 2018 r. i o 350 tys. zł więcej niż w drugim półroczu ubiegłego roku.

Wynika tak ze statystyk, które ujawnił wiceminister finansów Piotr Dziedzic w odpowiedzi na interpelację poselską nr 33407.

Poczta Polska ma obowiązek, jako operator, pobierać VAT i cło od odbiorców (zarówno osób fizycznych, jak i przedsiębiorców) jeszcze przed dostarczeniem im przesyłki spoza Unii Europejskiej.

Przesyłki adresowane do osób fizycznych są najczęściej odprawiane na podstawie tzw. DPDZ, czyli dokumentu potwierdzającego dokonanie zgłoszenia celnego – obrót pocztowy (przywóz). Taki rodzaj odprawy jest możliwy dla towarów o łącznej wartości poniżej 1 tys. euro.

Natomiast przesyłki zamawiane przez przedsiębiorców są odprawiane na podstawie jednolitych dokumentów celnych SAD lub zgłoszenia elektronicznego.

Oba rodzaje dokumentów są wystawiane, tylko jeśli dany towar nie jest objęty zwolnieniem z VAT, ale przy zamówieniach wysyłkowych taka preferencja w praktyce nie występuje.

Ze statystyk wynika, że systematycznie rośnie zarówno łączna liczba wystawionych DPDZ, wartość odprawionych w ten sposób towarów, jak i kwota VAT pobranego od zwykłych konsumentów. W pierwszym półroczu 2019 r. wystawiono odpowiednio 45 848 dokumentów dla towarów o wartości blisko 29,5 mln zł.

>>> Czytaj też: Polacy pokochali zagraniczne e-sklepy. Zbliżamy się do europejskiej średniej

Poczta Polska pobrała oraz wpłaciła ponad 6,5 mln podatku na rachunek Urzędu Skarbowego w Nowym Targu (to tam Poczta wpłaca VAT od przesyłek pocztowych).

Dla porównania w analogicznym okresie 2018 r. wystawiono odpowiednio 44 079 DPDZ dla towarów o wartości prawie 27,9 mln zł i pobrano ponad 6,1 mln zł VAT.

Z Chin

Zdecydowanie wzrosła liczba przesyłek pocztowych z Chin. W pierwszym półroczu 2019 r. Poczta Polska wystawiła dla nich 10 182 DPDZ i odprawiła w ten sposób towary o wartości ponad 5,1 mln zł, pobierając 1 mln 175 tys. zł VAT.

Dla porównania w analogicznym okresie 2018 r. wystawiono 7834 dokumenty dla towarów o wartości nieznacznie przekraczającej 4 mln zł i pobrano 918 tys. zł VAT.

Zaniżana wartość

Zdaniem Macieja Dybasia, doradcy podatkowego w Crido, w rzeczywistości wartość przesyłek z Chin (głównie z portali aukcyjnych) może być jeszcze wyższa, bo często takie zamówienia są najpierw odprawiane w innym kraju (najczęściej w Wielkiej Brytanii i Niemczech), a dopiero potem trafiają do nas (nie ma więc odprawy). Wynika to z tego, że niemal w każdym państwie unijnym obowiązuje zwolnienie z VAT dla towarów wysyłkowych o wartości poniżej 22 euro. Z takiej preferencji można skorzystać jeszcze do 2021 r. W Polsce jej nie ma.

– Wartość przesyłek, które trafiają do Polski, bywa też zaniżana do kwoty poniżej 150 euro, aby uniknąć cła, a pamiętajmy, że służby pocztowe nie będą w stanie fizycznie zweryfikować każdego przypadku – zauważa Maciej Dybaś.

Jego zdaniem realna wartość importu towarów z Chin jest zdecydowanie większa. – Strach pomyśleć, ile tak naprawdę może tracić Skarb Państwa – komentuje ekspert.

Przypomnijmy, że sama Komisja Europejska szacuje poziom unijnej luki w VAT przy sprzedaży towarów azjatyckich na rzecz osób fizycznych na przynajmniej 1,2 mld euro rocznie.

Importują też firmy

Równie imponujących statystyk nie zaobserwujemy przy przesyłkach sprowadzanych spoza UE przez przedsiębiorców. W pierwszym półroczu 2019 r. zgłosili oni w urzędach celnych 7077 jednolitych dokumentów celnych (SAD) dla towarów o wartości ponad 28,9 mln zł, a Poczta Polska pobrała z tego tytułu ponad 5,8 mln zł VAT.

Dla porównania w analogicznym okresie 2018 r. dokumentów SAD było więcej (7352), ale niższa była wartość towarów (26,9 mln zł) i pobranego podatku (5,47 mln zł).

Rośnie natomiast liczba przesyłek z Chin. W pierwszym półroczu 2019 r. przedsiębiorcy przedstawili 580 dokumentów SAD dla towarów o wartości 939 tys. zł, a Poczta pobrała z tego tytułu ponad 214 tys. zł.

Dla porównania w pierwszym półroczu 2018 r. dokumentów SAD było 376 i wystawiono je dla towarów o wartości ponad 648 tys. zł. Podatku pobrano ponad 147 tys. zł. ©℗

>>> Czytaj też: Baby Boomers w Polsce: pokolenie wykluczone z rynku e-commerce?