Według danych KRD, łączne zadłużenie Polaków wynosi 44,8 mld zł i systematycznie rośnie. Jeszcze w ub. r. niezapłacone rachunki za prąd, wodę, gaz, telefon, telewizję czy internet wynosiły 44,1 mld zł.

Najlepsze pensje (6 191 zł) zapewnia Mazowsze z ulokowaną tam Warszawą, gdzie są też najwyższe średnie zaległości (20 877 zł). Na drugim miejscu pod względem dochodów lokuje się województwo dolnośląskie z pensją 5 302 zł, co jednak nie idzie w parze ze statystycznym zadłużeniem. Wynosi ono tam bowiem 18 502 zł, a więc według danych KRD daje temu regionowi piąte miejsce. Trzecie jest Pomorze z pensją 5 108 zł i tu również pojawia się rozdźwięk. Województwo to jest drugie pod względem średniego zadłużenia, które wynosi 18 937 zł, podano.

"Widać więc, że średnie zadłużenie w regionach nie zawsze pokrywa się z zarobkami. Wynagrodzenia w województwach mają związek z poziomem ich rozwoju gospodarczego. Wysokie płace w Mazowieckiem i Dolnośląskiem napędzają zlokalizowane tam duże centra usług z zakresu IT, finansów i zarządzania oraz zakłady przemysłowe. Wraz ze wzrostem zarobków rośnie apetyt na konsumpcję. Duże ośrodki oferują życie na wysokim poziomie, dostęp do licznych galerii handlowych i rozrywek, co sprawia, że mieszkańcy są skłonni głębiej sięgnąć do kieszeni. Niestety, atrakcyjne wynagrodzenia nie zawsze idą w parze z umiarem w ich wydawaniu oraz zaciąganiu kredytów" - powiedział prezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso Jakub Kostecki, cytowany w komunikacie.

Zderzając dane GUS o średnich zarobkach z przeciętnym zadłużeniem, widać także znaczne różnice w tym, ile pensji musieliby przeznaczyć mieszkańcy regionów na pokrycie średniego długu. Najwięcej, bo 4,2 wypłaty, poświęciliby mieszkańcy Lubelszczyzny. Tam średnie zarobki to 4 406 zł, a przeciętny dług wnosi 18 734 zł na osobę. Niewiele lepiej wygląda sytuacja w Warmińsko-Mazurskiem, gdzie potrzeba 4,1 wypłaty, która wynosi 4 212 zł, aby pokryć 17 554 zł statystycznych zaległości. Na trzecim miejscu lokuje się województwo kujawsko-pomorskie - tam mieszkańcy musieliby przeznaczyć 4 wypłaty. Co miesiąc zarabiają przeciętnie 4 423 zł, a ich niespłacone zobowiązania wynoszą 17 822 zł.

Na przeciwnym biegunie jest województwo mazowieckie, gdzie choć jest największe średnie zadłużenie - 20 877 zł - to zarobki są najwyższe w całym kraju. Obecnie to 6 191 zł, a więc mieszkańcy tego województwa muszą pracować na spłatę zadłużenia najkrócej, tzn. 3,3 miesiąca. Drugie miejsce zajmuje Dolny Śląsk. Jego mieszkańcy mają do oddania przeciętnie 3,4 wypłaty wynoszącej 5 302 zł, aby pokryć 18 502 zł zaległości przypadających na osobę. Pierwszą trójkę zamyka Śląsk, gdzie pensje wynoszą 5 068 zł, co oznacza konieczność oddania 3,5-miesięcznego wynagrodzenia na uregulowanie 17 994 zł zaległości, wskazano również. 

>>> Czytaj też: Pieniądze to za mało: z Polski wyjeżdża rocznie kilkuset lekarzy