W marcu tempo wzrostu bankructw zatrzymało się, ale może to być cisza przed burzą. Tak uważają analitycy Euler Hermes, firmy która przygotowała raport na temat upadłości spółek w I kwartale.

Od początku roku ogłoszono 240 bankructw przedsiębiorstw, czyli o 6 procent więcej niż w 2012 roku w tym samym czasie. W poprzednim miesiącu tempo to było nawet niższe niż przed rokiem.

Jednak - jak wyjaśnia jeden z autorów raportu Grzegorz Błachnio - w kwietniu lub maju może być gorzej, ponieważ firmy oficjalnie zamkną rok i będą musiały odpowiedzieć sobie co dalej: czy kontynuować działalność w obliczu strat, czy wnosić o upadłość.

W pierwszych trzech miesiącach tego roku najwięcej bankructw ogłosiły firmy budowlane, produkcyjne, usługowe i zajmujące się sprzedażą hurtową.

Mimo że w dalszym ciągu najwięcej upadłości mamy w budownictwie to ich liczba w marcu i całym I kwartale najszybciej rosła w przemyśle, usługach i handlu hurtowym.

Autorzy raportu zwracają uwagę na wciąż dużą liczbę bankrutujących spółek akcyjnych.Jeśli chodzi o województwa, w których spółki mają problemy to w dalszym w czołówce ciągu jest to Śląsk, Dolny Śląsk i Wielkopolska, a także Mazowsze.