Forsal logo

Rząd kusi dodatkowym procentem. Obligacje skarbowe z wyższym zwrotem niż lokaty bankowe

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 lutego 2021, 12:18
pieniądze
<p>pieniądze</p>/ShutterStock
Detaliczne obligacje skarbowe dają wyższy zwrot niż lokaty bankowe, ale nie muszą ochronić kapitału przed inflacją, jeśli przekroczy ona 3-5 proc. - ocenia analityk HRE Investments Bartosz Turek.

Jak wskazał Turek, widać, że coraz więcej osób porzuca oszczędzanie w banku na rzecz innych sposobów pomnażania pieniędzy. W tym kontekście popularne są ostatnio nie tylko obligacje, ale też fundusze inwestycyjne czy nieruchomości, na popularności tracą za to lokaty bankowe.

Dodał, że z danych MF wynika, że w 2020 roku kupiliśmy obligacje detaliczne warte ponad 28 mld zł (prawie 2/3 więcej niż w 2019 rok wcześniej), w styczniu br. Polacy kupili obligacje za niemal 3,2 mld zł. Z kolei NBP szacuje, że w grudniu 2020 r. Polacy założyli depozyty terminowe na kwotę 24,5 mld zł., rok wcześniej było to 41,7 mld.

Turek podliczył, że zakładając przeciętną lokatę w grudniu otrzymywało się od banku obietnicę wypłacenia 0,51 proc. odsetek w skali roku. Wynagrodzenie niewygórowane biorąc pod uwagę fakt, że należy od niego zapłacić jeszcze tzw. podatek Belki (19 proc.).

"W efekcie zysk z trzymania w banku pieniędzy przez okrągły rok można oszacować na 4,13 zł od każdego powierzonego tysiąca. W tym samym czasie przeciętna obligacja sprzedawana przez MF pozwalała zarobić 0,87 proc. w skali roku (średnia dla pierwszego okresu odsetkowego). W uproszczeniu oznacza to około 7 zł odsetek po opodatkowaniu od każdego powierzonego tysiąca" - podał.

Według analityka, znacznie ciekawiej wygląda sytuacja w przypadku obligacji o dłuższym terminie wykupu. "Po prostu im jest on dłuższy, tym oprocentowanie obligacji korzystniejsze. Tego niestety nie można powiedzieć o lokatach bankowych. Dane NBP sugerują nawet, że zarówno lokaty półroczne, jak i roczne czy nawet dłuższe są często gorzej oprocentowane niż krótkie depozyty na trzy miesiące. To dlatego premia za inwestycje w obligacje jest w tym wypadku szczególnie atrakcyjna" - ocenił.

Jak zaznaczył, biorąc pod uwagę tylko depozyty i obligacje o zapadalności dłuższej niż trzy miesiące, to średnie oprocentowanie w przypadku lokat zakładanych w grudniu można oszacować na 0,2 proc. Dla porównania średnie oprocentowanie obligacji w tej kategorii wynosiło w grudniu 1,3 proc. "To ponad 6 razy więcej niż to, czym +kuszą+ banki" - dodał.

Wskazał, że w przypadku obligacji co najmniej czteroletnich na korzyść inwestorów działa mechanizm indeksacji inflacją. "Chodzi o to, że oprocentowanie papierów np. cztero- czy dziesięcioletnich tylko w pierwszym roku jest z góry określone. Potem zależy ono od tego jak szybko rosną ceny w sklepach. Dzięki tej indeksacji inflacją mamy szanse na to, że nasze pieniądze będą realnie zyskiwać na wartości" - zaznaczył.

Jak podkreślił, zyski z obligacji są opodatkowane i to właśnie podatek w przypadku prawie wszystkich obligacji może skonsumować dodatkowy zysk, gdy inflacja przekroczy poziom 3-5 proc. "Gdy ceny w sklepach będą rosły w co najmniej takim tempie, to nawet cztero- czy dziesięcioletnie obligacje mogą po uwzględnieniu podatku i inflacji przynieść nam realne straty" - ocenił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj