Na Comex w Nowym Jorku miedź traci 1,69 proc. do 3,9960 USD za funt.

Inwestorów na rynku miedzi niepokoi fakt, że globalne zapasy metalu - w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju - wzrosły z lutowego minimum, czyli najniższego poziomu od ponad 10 lat - aż o 80 proc.

Poza tym słabsze dane makro dotarły z USA - zamówienia na dobra trwałe w lutym spadły tam o 1,1 proc. mdm wobec wzrostu miesiąc wcześniej o 3,5 proc. mdm. Tymczasem na rynku oczekiwano wzrostu zamówień o 0,8 proc.

Ceny miedzi "zachwiały się" w reakcji na notowane w ostatnich tygodniach gwałtowne wzrosty rentowności amerykańskich papierów skarbowych, ponowne wprowadzanie blokad w gospodarkach krajów Europy i wycofywanie stymulacji gospodarki w Chinach, co budzi teraz na rynkach wątpliwości, co do skali globalnego ożywienia gospodarczego po pandemii koronawirusa.

Na zakończenie poprzedniej sesji miedź na LME straciła 2 USD do 8.978,00 USD za tonę. (PAP Biznes)

aj/ ana/