Komisja Nadzoru Finansowego niedawno zaprezentowała bardzo ciekawe dane, które dotyczą między innymi portfela kredytów mieszkaniowych i nowej akcji kredytowej banków. W ramach tego podsumowania sytuacji z 2018 roku, nadzór finansowy przedstawił prognozę spadku wartości kredytów mieszkaniowych rozliczanych we franku szwajcarskim. Ta projekcja bazująca na obecnych harmonogramach spłaty pokazuje, że wartość bankowego portfela kredytów „frankowych” w następnych latach może spadać bardzo szybko. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl przy pomocy prognoz KNF - u sprawdzili, kiedy problematyczne „hipoteki” w CHF będą stanowić minimalną część polskiego PKB (np. 1% zamiast obecnych 5%). Kredytobiorcy „frankowi” powinni pamiętać, że wraz ze zmniejszaniem się skali problemu dotyczącego ich kredytów, spada również prawdopodobieństwo korzystnych dla nich działań ustawowych.

Pięć lat temu sytuacja wyglądała znacznie gorzej

Przed analizowaniem prognoz dotyczących portfela kredytów mieszkaniowych w CHF, warto odnieść się do ciekawych danych sprzed pięciu lat. Te informacje z poniższej tabeli wskazują, że latem 2014 r. zadłużenie polskiego sektora niefinansowego rozliczane we frankach szwajcarskich wynosiło około 8,2% PKB. Prawie całość takiego „frankowego” zadłużenia sektora niefinansowego stanowiły kredyty mieszkaniowe dla konsumentów. Warto dodać, że pięć lat temu większym wynikiem od Polski cechowały się tylko trzy kraje - Chorwacja (8,8% PKB), Austria (11,6% PKB) oraz Węgry (12,2% PKB). Co ważne, ówczesny wynik dotyczący Węgier odnosił się do sytuacji przed masowym przewalutowaniem „frankowych” długów. Na masową konwersję zadłużenia konsumenckiego w CHF zdecydowała się także Chorwacja.

Do 2025 r. skala problemu może zmaleć o połowę

Prezentowane informacje wskazują, że przez pięć lat relacja pomiędzy wartością „hipotek” rozliczanych we franku i rozmiarem polskiej gospodarki zmniejszyła się z ok. 8% do ok. 5%. Systematyczny spadek stosunku między sumą „frankowych” kredytów (przeliczoną na złote) i polskim PKB powinien cieszyć. Taka zmiana zmniejsza bowiem wrażliwość rodzimej gospodarki na szok związany z szybkim wzrostem kursu CHF/PLN. Prognoza przygotowana przez ekspertów RynekPierwotny.pl (patrz poniższy wykres) informuje jak szybko analizowany stosunek wartości kredytów „frankowych” i polskiego PKB może maleć przez kolejne lata. Trzeba podkreślić, że obliczenia RynekPierwotny.pl zakładają przestrzeganie przez kredytobiorców aktualnego harmonogramu spłaty i utrzymanie kursu CHF/PLN na poziomie z końca 2018 r.

Prognoza widoczna na poniższym wykresie zakłada trzy warianty tempa wzrostu PKB Polski (2,0%, 3,0% oraz 4,0% rocznie). Wybór każdej z tych opcji nie ma bardzo dużego wpływu na wynik. W pesymistycznym wariancie związanym z tempem wzrostu PKB, portfel kredytów „frankowych” pod koniec 2025 r. będzie stanowił już tylko 2,7% wartości polskiej gospodarki. Jeżeli przyjmiemy bardziej optymistyczne założenia dotyczące tempa wzrostu PKB (corocznie o 3,0% lub 4,0%), to analogiczny wynik z przełomu 2025 r. oraz 2026 r. osiągnie poziom odpowiednio 2,5% PKB i 2,3% PKB.

Przygotowana prognoza sugeruje również, że pod koniec przyszłej dekady portfel kredytów mieszkaniowych we franku z uwagi na swój rozmiar nie będzie już stanowił poważnego zagrożenia dla polskiej gospodarki. Prognozowany udział wspomnianego portfela kredytowego w PKB naszego kraju z 2029 r. ma bowiem wynieść 1,4% - 1,7%. Taki pozytywny z makroekonomicznego punktu widzenia scenariusz będzie mógł się zrealizować, jeżeli w długiej perspektywie nie dojdzie do znaczącego umocnienia szwajcarskiej waluty, a spłacalność „frankowych” kredytów utrzyma się na wysokim poziomie (podobnym do obecnego).

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl