Indeks S&P 500 wzrósł o 1,54 proc. do 3.580,84 pkt., Dow Jones Industrial zwyżkował o 1,59 proc. do 29.100,50 pkt., a Nasdaq Composite poszedł w górę o 0,98 proc. do 12.056,44 pkt.

We środę przewagę nad spółkami technologicznymi miały tradycyjne sektory. Spośród spółek z indeksu Dow Jones wzrostem o ponad 4 proc. wyróżniły się akcje koncernu chemicznego Dow i Coca Coli, a niemal 4 proc. poszły w górę akcje IBM.

Spadły m.in o 2 proc. notowania Apple, który we wtorek notowany był na najwyższym poziomie w historii, a 6 proc. przecenione zostały akcje Tesli. Brytyjski fundusz Baillie Gifford, jeden z głównych akcjonariuszy Tesli, poinformował o zmniejszeniu swojego zaangażowania w akcje producenta samochodów elektrycznych z 6,32 proc., do poniżej 5 proc.

Notowania Nvidii wzrosły o 4 proc., po tym, jak Bank of America Securities podniósł cenę docelową dla akcji spółki do 650 USD.

Reklama

Akcje Macy's spadły o 1 proc. Sieć domów towarowych podała, że w II kw. skorygowana strata na akcję wyniosła 81 centów wobec zysku na akcję w zeszłym roku w wysokości 28 centów.

Mike Bailey, szef działu analiz w FBB Capital Partners, zwrócił uwagę, że w środę lepiej od akcji producentów oprogramowania zachowywały się akcji firm z branży półprzewodników. Zdaniem eksperta to jeden z dowodów na to, że na rynku następuje zmiana sektorów, na które najchętniej stawiają inwestorzy.

"Inwestorzy szukją akcji, które mogą dać im trwały wzrost, ale jednocześnie nie chcą płacić szalonych wycen, przy jakich notowane są obecnie spółki technologiczne" - stwierdził Bailey.

Do kontynuacji wzrostów na rynku pozytywnie nastawiony jest główny strateg dla amerykańskiego rynku akcji w Morgan Stanley Mike Wilson, choć jednocześnie zwrócił on uwagę, że po tak silnej zwyżce jak ostatnio, nie można wkluczyć korekty.

"W perspektywie 12 miesięcy pozostaję optymistą. Nie będę zdziwiony, jeśli rynek doświadczy w najbliższym czasie 10-proc. korekty, ale z drugiej strony, jeśli takiej korekty nie będzie, też nie byłbym zaskoczony. W końcu mamy rynek byka" - ocenił Wilson w wypowiedzi dla CNBC.

Bez echa na rynkach akcji przeszła opinia prezesa Deutsche Banku Christiana Sewinga który ostrzegł, że światowa gospodarka nie wróci do poziomu wzrostu sprzed pandemii Covid-19 przez długi czas.

„Powrót do naszej dawnej siły ekonomicznej zajmie znacznie więcej czasu, niż zakłada się dzisiaj. Wiele firm będzie musiało radzić sobie ze zmniejszoną sprzedażą przez dość długi czas. Musimy poradzić sobie z sytuacją gospodarczą, w której nastąpi ożywienie, ale będzie ono stopniowe i nie we wszystkich branżach” – powiedział Sewing podczas wystąpienia na Handelsblatt Banking Summit.

Dolar umocnił się o 0,46 proc. wobec koszyka walut do 92,77 pkt.

Na rynku ropy kontrakty na WTI na październik spadły o 2,9 proc. do 41,51 USD za baryłkę, a listopadowe futures na Brent zniżkowały o 2,5 proc. do 44,43 USD/

Zamówienia w przemyśle amerykańskim w lipcu wzrosły o 6,4 proc. mdm - poinformował Departament Handlu USA. Analitycy szacowali, że zamówienia wzrosną o 6,1 proc. mdm.

Zamówienia na dobra trwałe w USA w lipcu wzrosły o 11,4 proc. mdm wobec wzrostu miesiąc wcześniej o 7,7 proc. mdm, po korekcie z 7,6 proc. - poinformował Departament Handlu USA we wstępnym wyliczeniu. Wstępnie szacowano wskaźnik na +11,2 proc. mdm.

W firmach w USA przybyło w sierpniu 428 tys. miejsc pracy - wynika z raportu prywatnej firmy ADP Employer Services. Analitycy oceniali, że raport ADP wskaże na wzrost miejsc pracy w USA o 1 mln.

Prognoza rynku dla oficjalnych danych Departamentu Pracy, które zostaną podane w piątek, to wzrost o 1,39 mln.(PAP)