Wczoraj pisaliśmy o zmianach w przepisach dotyczących obowiązkowych wezwań na akcje giełdowych spółek w opracowanym przez resort finansów projekcie ustawy „o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego”. Obecnie przekroczenie progu 33 proc. w akcjonariacie wiąże się z obowiązkiem ogłoszenia wezwania na walory dające 66 proc. głosów (co nie oznacza, że wzywający kupi tyle akcji – to furtka dla inwestorów mniejszościowych). Przekroczenie 66 proc. to obowiązek wezwania na 100 proc. akcji. W planach jest zastąpienie tych dwóch progów jednym – na poziomie 50 proc. Zmiana jest wyczekiwana przez Skarb Państwa w związku z planowanym przejęciem Lotosu przez Orlen. Ale dotknie też wiele innych podmiotów. W najtrudniejszej sytuacji są ci inwestorzy, którzy mają obecnie między 50 a 66 proc. akcji giełdowych spółek.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
