Forsal logo

Prognozy cen złota. Gorący kapitał wyparował z rynku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2021, 15:00
Ceny złota próbują stabilizować się w rejonie 1750 USD, a rynek może szykować się do ponownego wzrostu po ponad półrocznej korekcie. Czy złoto jeszcze zabłyśnie, a jeśli tak, to jakie czynniki mogą pomóc w odnowieniu trendu wzrostowego?

Złoto było bardzo pożądane przez inwestorów w momencie wybuchu i trwania pierwszej fali pandemii. Kojarzyło się wtedy z bezpieczną przystanią i spełniło swoją funkcję zabezpieczenia na gorsze czasy. Po pierwszym uderzeniu wirusa w rynki finansowe złoto potaniało do ok 1450 USD za uncję, a już trzy tygodnie później cena kruszcu powróciła do poziomów sprzed spadków. Jednak dopiero w wakacje rozpoczął się szturm inwestorów na złoto, co zaowocowało również ogromnymi, największymi w historii, napływami pieniędzy do funduszy ETF na złoto. Cena przyspieszyła swój rajd w wakacje 2020 r. z 1800 USD do 2075 USD. Była to skala wzrostów niewidziana od dawna.

Gorący kapitał nie doczekał się 3 tys. USD

Być może wtedy nastąpiło pewne przesilenie na rynku, które zaczęło się najpierw konsolidować, a następnie systematycznie cofać, wystawiając na próbę tych, którzy w letnich miesiącach ulokowali w ponadprzeciętnych ilościach kapitał w złocie. Wielomiesięczna korekta na rynku w końcu wymusiła kapitulację wcześniejszych kupujących, co zaowocowało rekordowymi odpływami kapitału ze wspomnianych funduszy ETF. Można powiedzieć, że te rozgrzane pieniądze, które spekulacyjnie liczyły na ceny 2,5-3 tys. USD uncję wycofały się z rynku. To z kolei była dobra informacja dla tych, którzy czekali na korektę cen złota, ponieważ gorący kapitał być może z tego rynku już wyszedł i nie będzie tworzyć nawisu podażowego.

Co ważne z punktu widzenia fundamentów dla rynku złota, to również poziom realnych stóp procentowych liczony na podstawie rentowności obligacji USA po odjęciu inflacji. Wzrost oprocentowania 10-letnich papierów skarbowych Stanów Zjednoczonych wyhamował w rejonie 1,6-1,7 proc., zaś inflacja może przyspieszyć, co może pogłębić ujemne realne stopy procentowe, a to dla złota może być korzystne.

Co może pomóc cenom złota, a co zaszkodzić?

Warto również spojrzeć na kontrakt na indeks strachu VIX i na pozycjonowania inwestorów na podstawie raportów CFTC. Wynika z nich, że wraz ze spadkiem cen kontraktu na VIX inwestorzy spekulacyjnie nastawieni do rynku nie otwierali nowych pozycji krótkich, wręcz je zamykali. W takim przypadku złoto może być pewnym zabezpieczeniem przed ewentualnym wzrostem zmienności na giełdach, która może pojawić się na przestrzeni kilkunastu tygodni. To także mógłby być czynnik korzystny dla złota. Z kolei niekorzystnie na ceny mogłoby wpływać istotne umocnienie dolara amerykańskiego czy dalszy negatywny sentyment i kontynuacja wyprzedaży jednostek funduszy ETF.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Conotoxia
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj