Skok cen gazu
Notowania gazu idą w górę po tym, jak ukraińskie wojska zdecydowały się zaatakować Rosjan w obwodzie kurskim. To największa ofensywa na terytorium Rosji od początku inwazji na Ukrainę. Wojska ukraińskie pojawiły się m.in. w miejscowości Sudża, gdzie znajduje się punkt poboru dla gazociągu o tej samej nazwie. Po wstrzymaniu dostaw przez Nord Stream i gazociąg jamalski to część jedynej linii przesyłowej, którą rosyjski gaz trafia bezpośrednio na terytorium Unii Europejskiej. Z tego kanału pochodzi ok. 6 proc. całości dostaw surowca do UE. Gdy wojna dotarła do Sudży, pojawiły się obawy, że przepływ gazu może być zagrożony. Eksperci oceniają, że gdyby to źródło zostało gwałtownie odcięte, ceny w Europie mogłyby jeszcze wzrosnąć.
– Uważamy, że zarówno Rosja, jak i Ukraina mają motywację, aby utrzymać przepływ gazu ziemnego na normalnym poziomie – ocenił Maggie Xueting Lin, analityk Citigroup, w notatce skierowanej do inwestorów. Umowa tranzytowa, na mocy której rosyjski gaz płynie przez Ukrainę, obowiązuje do końca roku. Zarówno dostarczający surowiec rosyjski Gazprom, jak i strona ukraińska zapewniają, że tranzyt przez Sudżę przebiega bez zakłóceń.
Zaczynałem w 1995 roku w Parkiecie. Następnie pracowałem w Forbesie, Dzienniku Gazecie Prawnej, a w latach 2018-2022 byłem redaktorem naczelnym PAP Biznes. Od wrześnie 2022 roku ponownie w Dzienniku Gazecie Prawnej. Piszę o gospodarce, firmach i rynku kapitałowym. Grand Press Economy 2017 i Heros Rynku Kapitałowego 2017. Kibic Legii Warszawa.
