Ceny największych kryptowalut bitcoina i ethereum – spadły o ponad 55 proc. w ciągu sześciu miesięcy, co skłoniło niektórych analityków do zasugerowania, że rynek potrzebuje regulacji. Niektórzy winą za spadek cen obarczają jeden konkretny czynnik: upadek stablecoina o nazwie TerraUSD, który miał być powiązany z dolarem amerykańskim. Jednak obecny krach na rynku kryptowalut to raczej połączenie wielu czynników – pisze Peter Howson na łamach portalu The Conversation.

Przez lata stopy procentowe były bliskie zeru, co sprawiało, że na tle obligacji bankowych kryptowaluty i cyfrowe tokeny niezbywalne (NFT) powiązane z dziełami sztuki wyglądały atrakcyjnie. Jednak Rezerwa Federalna USA i Bank Anglii podniosły ostatnio stopy procentowe o największą wartość od 2000 r. Pandemia i inwazja Rosji na Ukrainę miały wpływ na rynki. Bitcoin został zaprojektowany tak, by być obojętnym wobec rządów i banków, ale inwestorzy nie są – unikają źródeł ryzyka i porzucają kryptowaluty.

Reklama

Strata kryptowalut, zysk klimatu?

Najbardziej zanieczyszczające środowisko kryptowaluty typu proof-of-work (takie jak bitcoin, ethereum i dogecoin) łącznie zużywają rocznie około 300 terawatogodzin (TW/h) energii elektrycznej pochodzącej głównie z paliw kopalnych. Bitcoin emituje rocznie około 114 milionów ton dwutlenku węgla. To mniej więcej tyle, ile wynosi 380 tys. startów rakiet kosmicznych lub roczny ślad węglowy Czech.

„Wydobycie” kryptowalut metodą proof-of-work można uznać za kontrolowany sposób marnowania energii. Proces ten polega na tym, że wyspecjalizowane komputery wielokrotnie próbują odgadnąć długi ciąg cyfr. Ilość mocy obliczeniowej przeznaczonej na ten cel określa się mianem hash rate – współczynnika hashowania sieci. Jeśli hash rate spadnie z jakiegokolwiek powodu, na przykład z powodu przerw w dostawie prądu lub spadku cen, trudność gry w zgadywanie jest automatycznie dostosowywana, aby sieć mogła znaleźć nowego górnika-zwycięzcę co dziesięć minut. Każdy zwycięzca bierze udział w weryfikacji transakcji dokonywanych w sieci i otrzymuje 6,25 nowo wybitych bitcoinów. Większość maszyn do wydobywania proof-of-work na świecie korzysta z energii elektrycznej wytwarzanej przez elektrownie węglowe. Im wyższa cena kryptowaluty, tym więcej gotówki firmy wydobywcze są gotowe wydać na tę energię, aż do momentu, gdy koszty wygranej przewyższą korzyści.

Ponieważ cena bitcoina spada, zachęta finansowa do marnowania energii na jego wydobycie powinna być mniejsza. Teoretycznie jest to dobre dla klimatu. Ale, co zaskakujące, hash rate sieci (i ślad węglowy) pozostaje bardzo blisko swojego rekordowego poziomu, średnio około 200 kwintylionów haszy na sekundę. Skala tego ciągłego zainteresowania oznacza, że wydobycie bitcoina przy obecnych cenach jest prawdopodobnie nadal opłacalne. Ale na jak długo?

Punkty zwrotne i spirale śmierci bitcoina

Wartość bitcoina już kilka razy tymczasowo spadła poniżej szacowanego kosztu produkcji, bez znaczących długoterminowych szkód dla hash rate. Jeśli jednak rynek będzie w stagnacji przez wystarczająco długi czas, coraz większa liczba górników będzie odchodzić.

Górnicy o najwyższych kosztach prawdopodobnie sprzedadzą swoje udziały w bitcoinach, gdy rentowność spadnie, tworząc jeszcze większą presję na sprzedaż na rynku. Krótkoterminowa kapitulacja wśród mniejszych firm wydobywczych o wysokich kosztach (często korzystających z nieciągłej energii odnawialnej) jest normalna.

Ale efekt domina, w którym największe firmy wydobywcze zamykają się jedna po drugiej, może spowodować gwałtowny spadek cen kryptowalut i emisji dwutlenku węgla przez sieć – aż do zera. Takie zdarzenie nazywane jest spiralą śmierci bitcoina.

Oprócz problemów związanych z cenami wydobycia bitcoinów, należy wziąć pod uwagę inne potencjalne punkty zwrotne. Wielu dużych inwestorów, zwłaszcza tych, którzy kupili je po wyższych cenach, jest obciążonych dużą ilością posiadanych kryptowalut.

Prezydent Salwadoru, Nayib Bukele, podobno właśnie zwiększył całkowitą rezerwę bitcoinów w swoim kraju do około 2300, czyli około 72 milionów dolarów po obecnych cenach. Straty kryptowalutowe jego kraju zwiększają obawy o rychłą niewypłacalność.

Bitcoin przestał być wiarygodnym środkiem

Straty środowiskowe związane z kryptowalutami są o wiele bardziej niepokojące. Szkody wyrządzone przez wydobycie bitcoinów w nieproporcjonalnie dużym stopniu dotykają biedne społeczności, ponieważ firmy wydobywcze i deweloperzy kryptowalut wykorzystują niestabilność gospodarczą, słabe regulacje i dostęp do taniej energii. Lokalni mieszkańcy, którzy chcą wykorzystać te zasoby do celów produkcyjnych, mogą zostać wyparci z rynku przez górników bitcoinów. Społeczności te znajdują się również w najtrudniejszym położeniu z powodu kryzysu klimatycznego, napędzanego przez wydobycie kryptowalut.

Rządy na całym świecie chcą sprawiać wrażenie, że chętnie wykorzystują kryptowaluty jako narzędzia wzrostu gospodarczego. Krach pokazuje jednak, że bitcoin jest zarówno bezużyteczny jako główny środek wymiany, jak i wiarygodny środek przechowywania wartości, przynosząc większości użytkowników o wiele więcej strat niż zysku.