Rust Belt: Jak zardzewiała fabryka największej gospodarki świata

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
1 sierpnia 2014, 06:47
Nowe samochody czekające na transport kolejowy. Detroit, 1973 r.
Rozwojowi tego regionu pomogła jedna z największych w historii USA fal imigracji z Europy. Dużą część imigrantów stanowili masowo przyjeżdżający tam za chlebem Polacy. Do dziś Chicago stanowi jedno z największych skupisk Polaków za granicą.<br> Nowe samochody czekające na transport kolejowy. Detroit, 1973 r./Domena Publiczna
Przez lata była to kolebka amerykańskiego przemysłu, powstała z niezwykłego urodzaju surowców i dostępności siły roboczej. Z czasem przemysł jednak umarł, pozostawiając po sobie stalowe ruiny i wyniszczone miasta.

Przez lata była to kolebka amerykańskiego przemysłu, powstała z niezwykłego urodzaju surowców i dostępności siły roboczej. Z czasem przemysł jednak umarł, pozostawiając po sobie stalowe ruiny i wyniszczone miasta.

1871160-fabryka-ford-motor-company-w-detroit.jpg
Tzw. „pas rdzy” to obszar w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych, rozciągający się od stanu Nowy Jork przez Pensylwanię, Wirginię Zachodnią, Ohio, Indianę aż po część stanu Michigan. W XIX wieku stał się kolebką amerykańskiego przemysłu – dzięki rozwojowi kolei oraz technologii produkcji, przetwarzano tam ogromne ilości dostępnych w regionie surowców naturalnych, przede wszystkim węgla i rudy żelaza.
1871144-byla-fabryka-stali-w-bethlehem.jpg
Bogactwo surowców umożliwiających produkcję stali spowodowało powstanie wielu fabryk i rozwój przemysłu motoryzacyjnego czy obronnego. Ten drugi stał się szczególnie ważny w czasie drugiej wojny światowej, która zwiększyła zapotrzebowanie na stal. Z tego właśnie powodu region ten nazwano „pasem stali” („Steel Belt”). Był on w tym czasie silnikiem amerykańskiej gospodarki.
1871128-fisher-body-plant-detroit-zdj.jpg
Na świecie zaszły jednak zmiany, które spowodowały, że przemysł ten zaczął tracić na znaczeniu. W latach 60 i 70 XX wieku fabrykom dała się we znaki globalizacja i automatyzacja produkcji. Amerykańskich pracowników zastępowały maszyny lub tańsza siła robocza za granicą. Recesja z lat 1970-71 dała początek deindustrializacji kraju, a mieszkańcy prężnie rozwijających się do tej pory miast tracili pracę.
1871176-opuszczona-fabryka-samochodow.jpg
Najbardziej wyrazistym przykładem „zardzewiałego” miasta jest Detroit, które rozkwitło wraz z amerykańskim przemysłem motoryzacyjnym – swoje samochodowe imperium stworzył tam Henry Ford. Upadek fabryk sprawił jednak, że miasto opustoszało – od 1950 do 2010 roku liczba jego mieszkańców spadła o 60 proc., a w 2013 r. miasto musiało ogłosić bankructwo i przejść w ręce zarządcy komisarycznego, który ma pełną władzę nad jego finansami.
1871112-panorama-centrum-finansowego-detroit.jpg
Od czasów recesji można jednak zauważyć pewne optymistyczne sygnały – zatrudnienie w przemyśle w USA powoli wzrasta, między innymi dzięki rosnącym kosztom pracy w Chinach. Przemysłowy północny wschód prawdopodobnie nigdy nie zobaczy już świetności z pierwszej połowy XX wieku, ale pozostaje nadzieja, że przynajmniej stanie się ponownie atrakcyjnym miejscem do życia.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj