USA gotowe uderzyć w meksykańskie kartele? Trump: "Nie miałbym nic przeciwko"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 listopada 2025, 11:05
Prezydent Donald Trump weźmie udział we wtorkowym spotkaniu najwyższych rangą generałów armii amerykańskiej
USA gotowe uderzyć w meksykańskie kartele? Trump: "Nie miałbym nic przeciwko"/Shutterstock
Prezydent USA Donald Trump powiedział, że nie miałby nic przeciwko uderzeniom przeciw kartelom narkotykowym wewnątrz Meksyku, by powstrzymać napływ narkotyków. Stwierdził też, że „musi zająć się” Wenezuelą, lecz zapowiedział, że zamierza porozmawiać z przywódcą tego kraju Nicolasem Maduro.

Trump odpowiedział w ten sposób na pytanie o to, czy rozważa uderzenia militarne przeciwko kartelom narkotykowym w Meksyku.

Trump otwarty na uderzenia militarne w Meksyku

- Nie miałbym nic przeciwko. (Zrobimy) cokolwiek, co musimy, by zatrzymać narkotyki - powiedział, rozmawiając z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym podczas spotkania z prezesem FIFA Giannim Infantino.

Pytany, czy zrobiłby to tylko za zgodą meksykańskich władz, Trump odmówił odpowiedzi.

- Rozmawiam z Meksykiem i oni wiedzą, gdzie stoję. Oni zabijają naszych obywateli (...). To jak wojna. Czy bym to zrobił? Z dumą - mówił Trump. - Ujmę to w ten sposób: nie jestem zadowolony z Meksyku - dodał.

Gotowość do ataków na kolumbijskie fabryki kokainy

Prezydent USA wyraził też gotowość do uderzeń wewnątrz Kolumbii na „fabryki” produkujące kokainę.

Trump odniósł się też do możliwej interwencji przeciwko Wenezueli. Pytany o to, czy wyklucza wysłanie wojsk lądowych do tego kraju, prezydent odparł, że niczego nie wyklucza.

- Musimy się nią zająć - powiedział Trump, oskarżając Wenezuelę o wysyłanie do USA przestępców z więzień. Powtórzył wcześniejsze zapowiedzi, że może porozmawiać z przywódcą Wenezueli, choć nie odpowiedział na pytanie, co Maduro może zrobić, by oddalić groźbę amerykańskiego ataku.

- On nie był dobry dla Stanów Zjednoczonych. Więc zobaczymy, co się wydarzy. W pewnym momencie będę z nim rozmawiał - powiedział.

Amerykański lotniskowiec na Morzu Karaibskim

W poniedziałek na Morze Karaibskie dotarła grupa uderzeniowa największego amerykańskiego lotniskowca USS Gerald Ford, dołączając do innych okrętów i amerykańskich sił zgromadzonych w regionie. W niedzielę sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział, że 24 listopada uzna wenezuelski kartel Cartel de los Soles (Kartel Słońc) - na którego czele stać ma sam Maduro - za organizację terrorystyczną. Trump stwierdził w niedzielę, że pozwoli to USA na uderzenie wojskowe w Wenezueli. W czwartek szef Pentagonu Pete Hegseth ogłosił z kolei rozpoczęcie operacji „Southern Spear” (Południowa Włócznia), której celem - jak zadeklarował - jest „usunięcie narkoterrorystów z (zachodniej) półkuli i ochronę ojczyzny przed narkotykami, które zabijają naszych ludzi”.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj