Wodorowe ambicje Orlenu. Spółka kupi „czyste paliwo” w Finlandii
Orlen podpisał właśnie dość tajemniczą umowę dotyczącą współpracy z trzema fińskimi firmami: ABO Energy Suomi, Nordic Ren - Gas oraz VolagHy Kuopio SPV. To podmioty które budują zakłady o zdolności produkcyjnej ponad 150 tys. ton wodoru rocznie. Chodzi o – jak usłyszeliśmy – kluczowe partnerstwo.
Polska spółka w swojej strategii do 2035 roku chce wykorzystywać rocznie ok. 350 tys. ton wodoru niskoemisyjnego i odnawialnego zamiast tradycyjnych paliw kopalnych. W związku z tym Orlen szukał partnera, który to „czyste paliwo” dostarczy. Wybór padł na Finlandię, co nie jest przypadkiem. Obecny na podpisaniu umowy Ville Tavio, minister handlu zagranicznego i rozwoju tego kraju przyznał, że „czysty wodór” to jedno z kluczowych paliw potrzebnych do dekarbonizacji przemysłu. Tavio zwrócił uwagę, że inwestycja w zieloną energetykę spowodowała, że ceny prądu w Finlandii należą obecnie do najtańszych w Europie.
- Finlandia jest dla nas strategicznym partnerem, łączy nas wiele rzeczy. Wspólnie tworzymy barierę między światem demokratycznym a światem, który ten porządek chce burzyć - mówił Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. – Zakładam, że to jeden z wielu kroków, które będziemy podejmowali dla rozwoju naszej gospodarki i strategicznych firm.
Ile wodoru kupi Orlen? Co wiemy o kontrakcie?
Podczas podpisywania umowy nie padły żadne deklaracje dotyczące m.in. daty rozpoczęcia przesyłu wodoru ani ilości zamówionego paliwa. W komunikatach ministerstwa podano jedynie, że paliwo będzie produkowane w Finlandii i wysyłane do Polski, gdzie trafi do rodzimych magazynów.
- Dzisiaj jeszcze nie wiemy czy będzie to połowa naszych potrzeb (które wynoszą 350 tys. ton wodoru rocznie - red.), czy jedna trzecia, ale mówimy o dużych ilościach z uwagi na to, że w Finlandii występują korzystne warunki do produkcji wodoru - mówi „Forsalowi” Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w Orlenie.
Jak przyznaje, współpraca rozpoczyna się na wczesnym etapie. Żadna z instalacji w Finlandii, zawarta w umowie, nie produkuje jeszcze wodoru. Pierwsze transporty do Polski przewidziane są na koniec obecnej dekady, czyli lata 2029-30. Zapewne będą realizowane drogą morską, podobnie jak w przypadku innych węglowodorów. Wykorzystywane będą też istniejące rodzime sieci przesyłowe gazu.
- Najszybszy do wdrożenia jest projekt produkcji e-metanu, czyli odpowiednika gazu ziemnego produkowanego w oparciu o wodór odnawialny i bio-CO2, firmy Ren-Gas. W tym roku, w maju spodziewana jest ostateczna decyzja inwestycyjna, po której instalacja będzie gotowa do wybudowania - mówi nam Jóźwiak.
Korytarz nordycki. Wodorowy rurociąg do Polski?
Jedno z pól współpracy dotyczy produkcji wodoru odnawialnego, który ma być paliwem przyszłości. Jego transport miałby odbywać się przez tzw. korytarz nordycko-bałtycki, czyli nowy rurociąg biegnący z Finlandii do Polski i dalej do Niemiec. - Ten projekt jest najbardziej odległy i najbardziej uzależniony od innych kwestii związanych właśnie z budową rurociągów przesyłowych na wodór - tłumaczy przedstawiciel Orlenu.
Nad powstaniem wodorowego rurociągu pracują kraje Bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), a także Polska i Finlandia oraz Niemcy. Zrealizowano już studium wykonalności, a w tej chwili trwa analiza potrzeb poszczególnych odbiorców, w tym Orlenu. Podpisanie listu intencyjnego z firmami z Finlandii wzmacnia szanse na szybszą budowę rurociągu, który ma liczyć około 2,5 tys. kilometrów. Według założeń korytarz nordycko-bałtycki ma powstać do 2033 roku i dostarczać około 2,7 mln ton wodoru rocznie.
Po co Orlenowi wodór?
Wspomniane 350 tys. ton wodoru Orlen chce wykorzystywać do dekarbonizacji przemysłu. W strategii firmy zapisano cztery filary, a wśród nich wykorzystanie na potrzeby produkcji przemysłowej czy jako alternatywa dla paliwa kopalnego. Uważa się, że wodór stanie się paliwem przyszłości, w związku z tym spółka już teraz chce zabezpieczyć odpowiedni wolumen.
Do 2030 roku Orlen zamierza otworzyć również ponad sto stacji z wodorem w Europie, głównie w Polsce, Czechach i Niemczech. Pierwsze cztery już działają. Przypomnijmy, że istnieją już samochody zasilane wodorem, a Pesa Bydgoszcz wprowadziła na rynek pierwszą w Europie wodorową lokomotywę (kursuje od września 2025 roku).
Magazyny wodoru w Polsce. Gdzie się znajdą?
- Polska jest geologicznie przygotowana do budowy dużych magazynów wodoru. Można powiedzieć, że to sytuacja win-win. Tam mamy dostęp do tanich źródeł, a jeżeli chodzi o Polskę, oferujemy nasze złoża solne, gdzie można budować kawerny (magazyny wodoru – red.). Mamy bardzo duże doświadczenie w upstreamie, bo dzisiaj posiadamy kawerny gazu ziemnego, więc to jest nasza duża przewaga, jeżeli chodzi o Europę – mówi „Forsalowi” Grzegorz Jóźwiak.
Pierwsze magazyny wodoru znajdą się prawdopodobnie w Mogilnie i Kosakowie, czyli w miejscu, gdzie obecnie magazynowany jest gaz ziemny. Zdaniem Jóźwiaka, po uruchomieniu korytarza nordycko-bałtyckiego Polska może stać się wodorowym hubem, magazynując paliwo potrzebne dla sąsiadów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej.