Forsal logo

Miało być prościej, a pojawiły się nowe wątpliwości. Czy trzeba płacić podatek od ogrodzenia?

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
6 maja 2026, 19:19
Miało być prościej, a pojawiły się nowe wątpliwości. Czy trzeba płacić podatek od ogrodzenia?
Miało być prościej, a pojawiły się nowe wątpliwości. Czy trzeba płacić podatek od ogrodzenia?/Shutterstock
Właściciel domu płaci podatek od nieruchomości, a teraz miałby jeszcze zapłacić za ogrodzenie? Taki scenariusz wywołał wśród podatników sporo emocji po zmianach przepisów, które weszły w życie w 2025 roku. Ministerstwo Finansów uspokajało, że żadnego nowego podatku od płotów nie wprowadzono. Problem w tym, że sprawa wcale nie okazała się tak prosta. Sądy administracyjne zajmują się kolejnymi sporami, a jedno z najnowszych orzeczeń pokazuje, że nawet ogrodzenie niższe niż 2,2 metra może zostać uznane za budowlę podlegającą podatkowi od nieruchomości.

Czy rzeczywiście właściciele domów jednorodzinnych powinni przygotować się na podatek od swoich płotów? Ministerstwo Finansów od początku przekonywało, że nie ma powodów do takich obaw.

Ministerstwo Finansów: nowego podatku od ogrodzeń nie ma

Resort finansów wyjaśniał po wejściu w życie nowych przepisów, że ogrodzenia były objęte podatkiem od nieruchomości również wcześniej. Nie jest więc tak, że w 2025 roku pojawiła się zupełnie nowa danina dotycząca płotów.

– Do końca 2024 roku ogrodzenie było uznawane za budowlę w rozumieniu ustawy z 12 stycznia 1991 roku o podatkach i opłatach lokalnych (upol) i podlegało podatkowi od nieruchomości od jego wartości początkowej, pod warunkiem, że jego użytkowanie związane było z prowadzeniem działalności gospodarczej – tłumaczyło Ministerstwo Finansów.

Resort wskazywał jednocześnie, że po zmianie przepisów ogrodzenie nadal pozostaje przedmiotem podatku od nieruchomości jako jedna z budowli wymienionych w załączniku nr 4 do ustawy o podatkach i opłatach lokalnych. Kluczowe znaczenie ma jednak jeden warunek.

Masz dom i zwykły płot? Podatku nie będzie

Z wyjaśnień Ministerstwa Finansów wynika, że zarówno wcześniej, jak i obecnie opodatkowanie ogrodzenia jest związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Oznacza to, że właściciel domu jednorodzinnego, który ma ogrodzoną posesję i nie prowadzi na niej działalności gospodarczej, nie płaci podatku od nieruchomości od ogrodzenia.

Resort odniósł się również do sytuacji, która może budzić wątpliwości. Chodzi o budynek mieszkalny, którego część została przeznaczona przez osobę prywatną na działalność gospodarczą, na przykład biuro rachunkowe czy gabinet stomatologiczny.

Samo wykorzystanie części domu do prowadzenia działalności gospodarczej nie powoduje, że cały budynek przestaje być budynkiem mieszkalnym. A budynki mieszkalne są przez ustawę jednoznacznie wyłączone z kategorii obiektów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

W takim przypadku również ogrodzenie nie zostaje automatycznie objęte podatkiem tylko dlatego, że w części domu prowadzona jest działalność.

Miało być prościej, a pojawiły się nowe wątpliwości

Reforma podatku od nieruchomości miała przede wszystkim uporządkować przepisy i dostosować je do współczesnych realiów. W praktyce nie wszystkie problemy udało się jednak rozwiązać.

Jeszcze podczas prac nad zmianami eksperci zwracali uwagę na nieprecyzyjne zapisy. Po wejściu nowych regulacji w życie część wątpliwości nie zniknęła, lecz przeniosła się na grunt sporów między podatnikami a organami podatkowymi.

Jak wynika z relacji „Dziennika Gazety Prawnej”, spraw związanych z interpretacją nowych przepisów trafiło już do wojewódzkich sądów administracyjnych. Dotychczasowe orzecznictwo w wielu przypadkach nie jest korzystne dla właścicieli nieruchomości.

Ministerstwo Finansów przekonuje natomiast, że nowe regulacje mają uporządkować system opodatkowania nieruchomości, a nie nakładać nowe obciążenia na zwykłych właścicieli domów.

Resort przypomina również, że budowle wykorzystywane w działalności leśnej, w tym należące do Lasów Państwowych, nadal korzystają ze zwolnienia z podatku od nieruchomości. Dotyczyło to zarówno przepisów obowiązujących do końca 2024 roku, jak i regulacji obowiązujących obecnie.

Ogrodzenie niższe niż 2,2 metra też może oznaczać podatek

Sprawa ogrodzeń nie kończy się jednak na wyjaśnieniach Ministerstwa Finansów. Jeden z najnowszych sporów pokazuje, że podatnicy mogą mieć poważne problemy z ustaleniem, czy konkretny płot powinien zostać uznany za budowlę.

Jak podaje Infor.pl, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi w wyroku z 18 lutego 2026 roku zajmował się właśnie kwestią opodatkowania ogrodzenia.

Podatnik uważał, że za budowlę można uznać wyłącznie obiekt powstały w wyniku robót budowlanych, takich jak budowa, odbudowa, rozbudowa, nadbudowa, przebudowa lub montaż, do których zastosowanie mają przepisy ustawy z 7 lipca 1994 roku – Prawo budowlane.

W jego ocenie znaczenie miał również fakt, że ogrodzenie miało mniej niż 2,2 metra wysokości. Tego rodzaju ogrodzenie nie wymaga bowiem ani zgłoszenia, ani uzyskania pozwolenia na budowę.

Podatnik argumentował więc, że skoro przy jego budowie nie było konieczne pozwolenie ani zgłoszenie, to nie powinno być ono uznawane za budowlę na potrzeby podatku od nieruchomości.

Sąd nie podzielił argumentów właściciela

Z taką interpretacją nie zgodził się organ podatkowy, który wcześniej wydał w tej sprawie interpretację indywidualną. Stanowisko organu podzielił również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.

Jak wskazał sąd, fakt, że przy określonych pracach nie trzeba uzyskiwać pozwolenia na budowę ani dokonywać zgłoszenia, nie oznacza automatycznie, że przepisy prawa budowlanego w ogóle nie mają do tych prac zastosowania.

Prawo budowlane obejmuje bowiem znacznie szerszy zakres zagadnień niż tylko procedury związane z pozwoleniami i zgłoszeniami.

W konsekwencji sąd uznał, że również ogrodzenie o wysokości poniżej 2,2 metra może zostać uznane za budowlę w rozumieniu przepisów o podatku od nieruchomości. Jeżeli zostaną spełnione pozostałe warunki przewidziane w ustawie, taki obiekt może więc podlegać opodatkowaniu.

Zwykły właściciel domu nie powinien jednak płacić za płot

Warto jednak bardzo wyraźnie oddzielić dwie kwestie. Sam fakt, że ogrodzenie może być uznane za budowlę, nie oznacza jeszcze, że każdy właściciel prywatnej posesji musi płacić od niego podatek.

Z wyjaśnień Ministerstwa Finansów wynika bowiem, że decydujące znaczenie ma związek ogrodzenia z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Jeżeli więc ktoś ma zwykły dom jednorodzinny, ogrodzoną posesję i nie wykorzystuje jej do prowadzenia działalności gospodarczej, nie powinien z powodu nowych przepisów obawiać się dodatkowego podatku od swojego ogrodzenia.

Problem zaczyna się w przypadku nieruchomości związanych z działalnością gospodarczą. I właśnie tam mogą pojawiać się spory dotyczące tego, czym dokładnie jest dana konstrukcja i czy spełnia ustawową definicję budowli.

Ostateczne słowo może należeć do Naczelnego Sądu Administracyjnego

Na tym etapie nie wszystkie rozstrzygnięcia są jeszcze prawomocne. To oznacza, że spór dotyczący interpretacji nowych przepisów może trafić ostatecznie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Dla właścicieli nieruchomości oznacza to dalszą niepewność. Szczególnie dotyczy ona przedsiębiorców posiadających duże działki, na których znajdują się rozbudowane ogrodzenia. W ich przypadku ewentualne uznanie ogrodzenia za budowlę podlegającą opodatkowaniu może mieć wymierne konsekwencje finansowe.

Na razie jedno pozostaje jasne: nie ma powszechnego podatku od płotów, którym nagle zostali obciążeni wszyscy właściciele domów. Jednocześnie w przypadku ogrodzeń związanych z działalnością gospodarczą przepisy mogą prowadzić do obowiązku zapłaty podatku, a najnowsze orzeczenia sądów pokazują, że spory o to, które konstrukcje należy opodatkować, jeszcze się nie skończyły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRadykalne zmiany w pogrzebach i na cmentarzach. Czegoś takiego do tej pory Polsce jeszcze nie było »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj