Wcześniej – jak wskazywała jedna z posłanek – wszyscy posłowie z sejmowej komisji rolnictwa wypowiedzieli się jednogłośnie przeciwko nowej matrycy. Do premiera Mateusza Morawieckiego został skierowany nawet dezyderat w tej sprawie.

Matryca VAT spadła z piątkowego porządku obrad przed głosowaniem o odrzuceniu zmian po pierwszym czytaniu. Zdaniem posłów, zwłaszcza z opozycji, nowelizacja zaszkodzi polskim producentom i przetwórcom owoców i warzyw.

Nowa matryca ma uprościć rozliczenia VAT i zakończyć liczne spory o stawkę podatku. Obecnie bowiem przedsiębiorcy handlujący podobnymi towarami często rozliczają się według różnych stawek podatkowych. Tak jest w np. przypadku pieczywa. To z datą przydatności poniżej 14 dni objęte jest najniższym podatkiem, a z dłuższą – 23-proc. stawką. Przy waflach i opłatkach istotna jest natomiast zawartość wody. Po wprowadzeniu matrycy pieczywo i ciastka miałyby zostać objęte 5 proc. VAT.

Najniższą, 5-proc. stawką mają też być objęte np. paluszki, owoce tropikalne i cytrusowe, zupy, buliony i żywność dietetyczna, książki papierowe oraz elektroniczne (e-booki), smoczki i żywność przeznaczona dla niemowląt, artykuły higieniczne oraz soki 100-proc. i nektary (spełniające kryteria dyrektywy sokowej).

Natomiast podstawową stawką 23 proc. mają zostać objęte m.in. nektary i napoje z minimalnym 20-proc. wsadem soku lub przecieru. Szczególnie ta zmiana wzbudziła wiele kontrowersji.

– Od kilku tygodni zgłaszają się do mnie osoby oburzone nowymi propozycjami Ministerstwa Finansów dotyczącymi podniesienia stawki VAT z 5 proc. do 23 proc. na napoje powstałe na bazie krajowych owoców i warzyw, przy jednoczesnym obniżeniu VAT na importowane owoce cytrusowe do najniższego z możliwych – mówił podczas pierwszego czytania projektu Jarosław Suchejko (Kukiz’15). Dodał, że tak drastyczne zmiany będą ciosem dla polskich sadowników, producentów warzyw oraz przetwórców. Co więcej – twierdził – konsekwencją zmian będzie zmniejszenie zapotrzebowania na polskie owoce i warzywa o ok. 150 ton rocznie.

W podobnym tonie wypowiadali się inni posłowie opozycji. Genowefa Tokarska (PSL – Unia Europejskich Demokratów) przekonywała, że zmiana utrwali obecność na polskim rynku śmieciowej żywności. Projekt zakłada bowiem obniżkę VAT do 5 proc. na takie produkty jak chipsy, wafle, ciastka, a na cukier – do 8 proc.

Słów krytyki nie szczędziła też Krystyna Skowrońska (PO–Koalicja Obywatelska). Wskazała, że wszyscy posłowie z sejmowej komisji rolnictwa wypowiedzieli się jednogłośnie przeciwko temu projektowi.

Bronił go wiceminister finansów Filip Świtała. Nie zgodził się z tym, że popyt na polskie warzywa i owoce spadnie. Przekonywał, że zmiany będą korzystne dla małych, drobnych producentów naturalnych soków owocowych, np. tłoczonego soku jabłkowego. Natomiast niezdrowe napoje zawierające dużo cukru i tylko 20 proc. owoców będą opodatkowane stawką wyższą – tłumaczył wiceminister. Dodał, że z tych napojów bierze się otyłość.

>>> Czytaj też: Polska może złamać regułę wydatkową aż o 58 mld zł. Czerwińska stawia weto