Skala biedy wyraźnie zwiększyła się również wśród innych grup, m.in. rolników, rencistów, rodzin wielodzietnych i gospodarstw, w których są osoby z niepełnosprawnościami. W górę poszła też stopa ubóstwa relatywnego, czyli odsetek osób w gospodarstwach domowych, w których poziom wydatków jest poniżej 50 proc. średniej krajowej (z 13,4 proc. do 14,2 proc.). W praktyce oznacza to zwiększenie nierówności społecznych.

Skąd tak fatalne wskaźniki? Przecież stopa bezrobocia jest niska, a wzrost gospodarczy wysoki, podobnie jak dynamika wzrostu wynagrodzeń, w tym płacy minimalnej. Wydaje się jednak, że pomimo dobrej koniunktury rząd źle dobiera instrumenty do walki z ubóstwem. W polityce społecznej PiS postawił na efektowne i bardzo drogie rozwiązania, choć niekoniecznie skuteczne. Flagowy program rządowy „Rodzina 500+” po zniesieniu kryterium dochodowego pochłania ponad 40 mld zł rocznie, a jego rola w zmniejszaniu biedy jest bardzo ograniczona. Jak informuje GUS, w 2018 r. stopa skrajnego ubóstwa przekroczyła nawet poziom z 2016 r. Tymczasem świadczenie 500+ nie jest waloryzowane, czyli przy wzroście cen, w tym szczególnie cen żywności, ma ono coraz mniejszą siłę nabywczą.

>>> Czytaj też: Polska klasa średnia nie sprzeciwia się programom socjalnym. Po części sama z nich korzysta 

Od początku funkcjonowania rządowego programu wielu ekspertów zwracało uwagę, że radykalne zmniejszenie czy nawet wyeliminowanie skrajnego ubóstwa byłoby możliwe znacznie niższym kosztem. Wystarczyłoby wprowadzić minimalny dochód gwarantowany, czyli państwowe dopłaty do dochodów poniżej progu ubóstwa lub kwoty przekraczającej tę granicę np. o 200 zł. Jeżeli celem miałaby być całkowita likwidacja bezwzględnej biedy, to programy rządowe powinny obejmować nie tylko rodziny z dziećmi, lecz także osoby bierne zawodowo, bezrobotnych i rencistów. Niestety takie rozwiązanie byłoby mniej efektowne i trudniej byłoby do niego przekonać opinię publiczną, dlatego ani rząd, ani opozycja nawet nie inicjują dyskusji na temat niskiej skuteczności programu „Rodzina 500+” i konkurencyjnych wobec niego opcji.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP