Rosjanie wciąż tracą teren na południu

26 marca ukraińska armia poinformowała, że wyzwoliła miejscowość Berezowe, likwidując występ w linii frontu.

ikona lupy />
Sytuacja na pograniczu obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego / Institute Study of War

Jest to kolejna wieś zdobyta w toku serii ukraińskich kontrataków trwających od początku lutego na pograniczu obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego na południowym odcinku frontu. Według władz w Kijowie w tym rejonie wyzwolono już około 470 km kw. terenu.

Analitycy z think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW) oceniają, że zdobycze armii Kijowa są nieco mniejsze. Twierdzą, opierając się na geolokalizowanych nagraniach, że od 1 stycznia 2026 r. ukraińskie wojska odzyskały co najmniej 334,06 km kw.

Kontrataki wywołują efekt domina na froncie

ISW zwraca uwagę w czwartkowym raporcie, że sukcesy ukraińskich natarć na południu wywołują "efekt domina" na całej długości frontu. Wynika to z faktu, że Rosjanie mają ograniczone zasoby ludzi i sprzętu – są zmuszeni się bronić na południu, co powoduje, że nie mogą atakować na priorytetowym kierunku w Donbasie.

Na początku marca 2026 r. Rosjanie przerzucili z obwodu donieckiego na południe kraju elitarne jednostki powietrznodesantowe (WDW) oraz piechotę morską. Najpewniej zakłóciło to przygotowania Rosjan do wiosenno-letniej ofensywy przeciwko tzw. Pasowi Twierdz w obwodzie donieckim.

"W przeszłości armia rosyjska nie była w stanie prowadzić skutecznych ofensyw jednocześnie na kilku kierunkach, dlatego mało prawdopodobne jest, by zdołała osiągnąć znaczące postępy w rejonie Pasa Twierdz, jednocześnie reagując na ostatnie sukcesy Ukrainy w kierunkach Hulajpola i Ołeksandriwki" – czytamy w analizie ISW.

Dlatego też, według think tanku, rosyjskie wojska raczej nie zdołają opanować Pasa Twierdz w 2026 r.

Walki o Pas Twierdz potrwają lata

Przypomnijmy, że Pas Twierdz to skupisko czterech dużych i silnie ufortyfikowanych miast w obwodzie donieckim, położonych wzdłuż drogi H-20 łączącej Kostiantyniwkę i Słowiańsk (ich łączna liczba mieszkańców przed wojną przekraczała 380 tys.). Rosja próbowała zdobyć te ośrodki już w 2014 i 2022 r. – bez powodzenia.

W ocenie ISW walki o Pas Twierdz najprawdopodobniej potrwają wiele lat i będą wiązać się dla Rosjan z bardzo dużymi stratami w ludziach i sprzęcie.

Doświadczenia ubiegłych lat wojny pokazały, że rosyjska armia nie potrafi szybko zajmować miast tej wielkości. Zdobycie Pokrowska – znacznie mniejszego ośrodka liczącego przed wojną około 60 tys. mieszkańców – zajęło jej niemal dwa lata.

Rosyjska propaganda już tonuje oczekiwania

Rosyjska propaganda przygotowuje opinię publiczną na powolne postępy i wysokie straty w toku kolejnej ofensywy. 26 marca przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow stwierdził, że jest zbyt wcześnie, by mówić o "triumfalnej ofensywie wiosennej". Przyznał – co rzadko robią rosyjscy politycy – że walki na froncie są trudne, a zdobycie Kostiantyniwki komplikuje zarówno wielkość miasta, jak i ukraińskie umocnienia obronne.

"Kreml zdaje sobie sprawę, że zajęcie Pasa Twierdz nie jest przesądzone, dlatego domaga się od Ukrainy oddania nieokupowanych części obwodu donieckiego. Uzyskanie takiego ustępstwa pozwoliłoby Rosji ograniczyć straty w ludziach i sprzęcie oraz stworzyć korzystniejsze warunki do ewentualnej ponownej inwazji w przyszłości" – podsumowano w raporcie ISW.