Gminy, przyznając świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego (FA) na nowy okres ich wypłaty, po raz pierwszy będą to robić zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Dzięki temu rodzice, którzy o niewielką kwotę przekraczają próg dochodowy, nie będą całkowicie pozbawieni możliwości uzyskiwania pieniędzy na dzieci, tylko będą one im wypłacane w obniżonej wysokości. Problem w tym, że dotychczasowe doświadczenia ośrodków pomocy społecznej w stosowaniu tej reguły – w odniesieniu do zasiłków rodzinnych – pokazują, że jest to procedura czasochłonna, skomplikowana i nieprzekładająca się na duży wzrost liczby dzieci uprawnionych do wsparcia. Podobnie może być w przypadku świadczeń z FA, choć ze względu na ich odmienny charakter skala biurokracji może być mniejsza.

Teoria a rzeczywistość

Wprowadzenie zasady „złotówka za złotówkę” do świadczeń z FA przewiduje art. 18 ustawy z 30 kwietnia 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, nad którą wciąż trwają prace parlamentarne. Wynika z niego, że jeśli dochód rodziny w przeliczeniu na jednego jej członka przekracza kryterium dochodowe o kwotę nie wyższą niż kwota świadczenia z FA (co do zasady wynosi ona tyle co zasądzone alimenty, ale nie więcej niż 500 zł), to wtedy jego wysokość będzie ustalana jako różnica między pełną kwotą świadczenia a kwotą przekroczenia progu. W sytuacji, gdy wyliczona w ten sposób kwota będzie wynosić mniej niż 100 zł, wsparcie nie będzie w ogóle przyznawane.

Reklama

Co ważne, przepis ten zacznie obowiązywać od 1 lipca br., ale przy wnioskowaniu o pieniądze z FA na nowy okres świadczeniowy, który zacznie się 1 października. Jeśli więc rodzic będzie ubiegał się po tej dacie o pomoc finansową na trwający jeszcze okres, który zakończy się 30 września, to zasada „złotówka za złotówkę” jeszcze nie będzie uwzględniana.

– Zasada ta nie jest dla nas zupełną nowością, bo od 2016 r. mamy z nią do czynienia przy przyznawaniu zasiłków na dzieci. Niestety, choć w teorii wygląda prosto, w praktyce jej stosowanie wygląda zupełnie inaczej – mówi Sebastian Gajdzik, kierownik działu świadczeń rodzinnych Ośrodka Pomocy Społecznej (OPS) w Chorzowie.

Dodaje, że rozpatrywanie wniosków i wydawanie decyzji przy udziale tej reguły wymaga większego nakładu pracy i czasu niż w innych sprawach. Uzasadnienia do nich muszą być obszerniejsze, wymagają szczegółowego opisania stanu faktycznego oraz wyjaśnienia, jak została obliczona kwota świadczenia. W efekcie zajmują kilka stron.

Damian Napierała, zastępca dyrektora Poznańskiego Centrum Świadczeń, zwraca jednak uwagę, że przy świadczeniach z FA powinno być trochę prościej niż w rodzinnych. Na te ostatnie składa się bowiem osiem form wsparcia – zasiłek plus siedem różnych dodatków, z których część jest jednorazowa lub wypłacana przez kilka miesięcy. W efekcie wyliczenie ich wysokości po przekroczeniu progu dochodowego zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę” jest bardzo skomplikowane.

– Tutaj będzie o tyle łatwiej, że jest tylko jedno świadczenie na dziecko, więc tych kombinacji będzie mniej, ale i tak prowadzenie postępowań zdecydowanie się wydłuży – dodaje.

Przeliczanie dochodu

Również zdaniem Piotra Spiżewskiego, kierownika działu świadczeń rodzinnych MOPS w Puławach, wyliczanie kwoty świadczeń w FA będzie mniej problematyczne i bardziej zrozumiałe dla rodziców, przysporzy natomiast więcej pracy w sprawach, w których dochodzi do uzyskania lub utraty dochodu, gdy pomoc finansowa jest już przyznana. Za każdym razem wymaga to ponownego przeliczenia sytuacji dochodowej rodziny i może okazać się, że rodzic – przy częstych zmianach dochodu – będzie przechodził z pełnej kwoty świadczenia na obniżoną (i odwrotnie) nawet wielokrotnie. Jeśli nie będzie tego zgłaszał do swojego ośrodka (a to wciąż się zdarza), to potem będzie jeszcze konieczność dochodzenia nienależnych świadczeń.

– W FA poza zmianami w wysokości dochodu jest jeszcze kwestia ewentualnego obniżenia lub podwyższenia alimentów. Czasami następuje to z mocą wsteczną i to również będzie wymagać ponownego przeliczania kwot świadczeń przy uwzględnianiu zasady „złotówka za złotówkę” – wskazuje Bogumiła Jastrzębska, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Katowicach.

Magdalena Rynkiewicz-Stępień, zastępca dyrektora Miejskiego Centrum Świadczeń w Opolu, podkreśla, że reguła ta będzie utrudniała ustalanie stanu zadłużenia osoby, która nie płaci alimentów na dzieci.

– Już teraz komornicy mają z tym problem, bo na wysokość długu wpływ mają m.in. wypłacone świadczenia, kwoty, które udało im się wyegzekwować od dłużnika, i te bezpośrednio zwrócone wierzycielce – dodaje.

Ośrodki będą więc musiały szczegółowo informować organy egzekucyjne o zmianach powodowanych stosowaniem reguły „złotówka za złotówkę”.

Wykorzystanie tej zasady w świadczeniach FA wcale nie musi spowodować, że wzrośnie liczba dzieci objętych wsparciem.

– Nie zaobserwowaliśmy takiej tendencji po wprowadzeniu jej do zasiłków rodzinnych. Podobnie może być ze świadczeniami z funduszu, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę wysokość samego kryterium, które jest na dość niskim poziomie, wykluczającym wielu pracujących rodziców – mówi Natalia Siekierka, kierownik działu świadczeń MOPS we Wrocławiu.

Zastrzega, że z uwagi na negatywne konsekwencje, jakie dla rynku pracy niesie epidemia koronawirusa, ta hipoteza nie musi się potwierdzić. – Może się okazać, że więcej rodziców tracących zatrudnienie lub mających obniżone pensje będzie mogło dzięki nowym przepisom uzyskać świadczenia z FA, bo zacznie spełniać próg dochodowy – tłumaczy.

>>> Czytaj też: Finlandia opublikowała wyniki eksperymentu z dochodem podstawowym. Oto one

Etap legislacyjny

Ustawa czekająca na rozpatrzenie przez Senat