Jak wskazał BIEC, w czerwcu br. WWK zmienił się nieznacznie w stosunku do wartości sprzed miesiąca - wzrósł o 0,2 punktu. Dodano, że w minionych trzech miesiącach skala poprawy wskaźnika była bardzo dynamiczna.

BIEC zwrócił uwagę w poniedziałkowej informacji, że od początku ożywienia gospodarki, po zniesieniu ograniczeń w jej działalności, obserwowane jest znaczne zróżnicowanie przebiegu wychodzenia z recesji w zależności od wielkości przedsiębiorstw. Firmy duże, zatrudniające powyżej 500 pracowników, odnotowują znacznie lepsze wyniki, a procesy odbudowy zamówień i skali produkcji przebiegają szybciej niż w firmach małych, zatrudniających mniej niż 50 pracowników.

Dodano, że kondycja finansowa firm poprawia się nieproporcjonalnie wolniej w stosunku do zmian w wielkości produkcji. Zdaniem analityków wynika to ze skali wzrostu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.

Do wzrostu wskaźnika w czerwcu w największym stopniu przyczyniły się dane z Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych - wskazał BIEC. Ostatnie miesiące, jak zaznaczył, są wyjątkowo korzystne dla giełdowych inwestorów. "Przyczynia się do tego nie tylko faza ożywienia gospodarki, ale również niskie stopy zwrotu z inwestycji w inne instrumenty oraz ucieczka od depozytów bankowych nie przynoszących żadnych zysków" - napisano w informacji. Jak zauważono, realne wartości WIG odrobiły wszystkie straty wynikające z pandemii i jeśli w najbliższym czasie inflacja nie zaskoczy inwestorów i nie nasili się znacząco, tendencja ta powinna utrzymać się również w najbliższych miesiącach.

Reklama

Analitycy podkreślili, że do przedsiębiorstw wciąż napływają szerokim strumieniem zamówienia od krajowych i zagranicznych odbiorców. Według BIEC skala poprawy portfela zamówień w czerwcu była słabsza niż przed miesiącem. Dodano, że niemal od roku istotna poprawa w napływie zamówień obserwowana jest przede wszystkim w przedsiębiorstwach dużych i eksportujących. "W firmach małych nadal dominuje odsetek firm, w których zamówienia kurczą się" - zaznaczono.

Według BIEC przedsiębiorcy coraz częściej sygnalizują problemy z zakupem surowców i półfabrykatów niezbędnych do produkcji, "co może istotnie zagrażać ciągłości produkcji". Obecnie w sektorze przetwórstwa przemysłowego co czwarty jego przedstawiciel wskazuje na takie problemy; a w części branż, jak np. w przemyśle metalowym, maszynowym, farmaceutycznym czy chemicznym na - co trzecia firma. "Konsekwencją tych braków jest wzrost cen surowców, co znacząco podnosi koszty produkcji a w konsekwencji ceny dóbr finalnych" - wyjaśniono.

Ekonomiści podkreślili, że pomimo poprawy w napływie nowych zamówień i coraz bardziej optymistycznych nastrojów w gospodarce, wyniki finansowe przedsiębiorstw poprawiają się znacznie wolniej, niż wynikałoby to z danych dot. dynamiki produkcji sprzedanej przemysłu. "W całej populacji przedsiębiorstw przemysłowych utrzymuje się około 10 punktowa przewaga firm, w których stan ich finansów w dalszym ciągu pogarsza się" - stwierdził BIEC. Dodano, że w firmach małych (do 50 zatrudnionych) przewaga ta sięga blisko 20 punktów procentowych, a w przedsiębiorstwach największych odsetek firm, gdzie następuje poprawa kondycji finansowej jest równy odsetkowi firm, w których ulega ona dalszemu pogorszeniu.

Zdaniem ekspertów ta dysproporcja pomiędzy poprawą produkcji sprzedanej przemysłu a znacznie wolniejszą poprawą ich kondycji finansowej wynika z rosnących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej - w szczególności z wyższych kosztów zakupu surowców i materiałów, zatrudnienia oraz wzrostu obciążeń podatkowych i para-podatkowych.