Ekspert wskazał jednak, że jest grupa czynników, które będą sprzyjać aktywności gospodarczej zarówno w Polsce jak na świecie.

Po pierwsze - jak zauważył - obserwowany obecnie mocny impuls popytowy, który efektem zdecydowanej reakcji rządów i banków centralnych na pandemię, będzie napędzać wzrost gospodarczy jeszcze przez wiele kwartałów. Po drugie - podkreślił - pandemiczny kryzys nie wiąże się ze strukturalnymi słabościami gospodarek.

Reklama

"Fundamenty gospodarcze były i są zdrowe, co będzie sprzyjać mocnemu odbiciu" - powiedział. Dodał, że polska gospodarka jako jedna z niewielu na świecie doświadczyła w trakcie pandemii spadku relacji zadłużenia sektora prywatnego do PKB. "Spadek zadłużenia gospodarstw domowych i przedsiębiorstw w relacji do ich dochodów, nadal wysoka konkurencyjność polskiego eksportu oraz jeden z najniższych deficytów sektora finansów publicznych wśród państw UE, to kluczowe elementy stanowiące o mocnych podstawach polskiej gospodarki i jej dużej odporności na nieprzewidywalne wstrząsy" - wskazał.

Według Bujaka trzecim czynnikiem, który powinien stymulować wzrost gospodarczy jest - przynajmniej częściowe - ustąpienie ograniczeń po stronie podażowej gospodarki. Wyjaśnił, że chodzi m.in. o obserwowane obecnie zaburzenia w transporcie, niedobory niektórych materiałów, komponentów i półfabrykatów. "To uwolni zdławiony w tej chwili potencjał wzrostu gospodarczego" - wskazał.

Odnosząc się do sytuacji na rynku energetycznym, ekonomista powiedział, że wstrząsy na rynku surowców energetycznych, w tym gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego, są mniej bolesne dla Polski niż dla wielu zachodnioeuropejskich gospodarek, gdzie produkcja energii elektrycznej w większym stopniu oparta jest na wykorzystaniu gazu ziemnego.

Zaznaczył, że kluczowym czynnikiem niepewności dla realizacji pozytywnego scenariusza kontynuacji ożywienia globalnej i polskiej gospodarki pozostaje przebieg pandemii.

Projekt ustawy budżetowej na 2022 r. zakłada, że w przyszłym roku dochody budżetu państwa wyniosą 481,4 mld zł, a wydatki 512,4 mld zł. Deficyt ma wynieść nie więcej niż 30,9 mld zł.

Resort finansów założył, że PKB Polski w 2022 r. urośnie o 4,6 proc., a średnioroczna inflacja ukształtuje się na poziomie 3,3 proc. Prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej wyniesie w 2022 r. 5922 zł, a spożycie prywatne, w ujęciu nominalnym, wzrośnie o 9,2 proc.