BIEC: szacowany wzrost inflacji w czerwcu powinien być krótkookresowy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 lipca 2020, 09:23
Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług, obniżył się w lipcu o 0,6 pkt wobec ubiegłego miesiąca - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Według ekspertów szacowany wzrost inflacji w czerwcu powinien być krótkookresowy.

Jak wskazało w środę BIEC, o spadku wskaźnika WPI zadecydowały głównie opinie konsumentów oraz przedstawicieli producentów na temat kształtowania się cen w najbliższej przyszłości. "Szacowany za czerwiec br. wzrost inflacji powinien mieć charakter krótkookresowy" - czytamy w środowym komunikacie.

Analitycy zaznaczyli, że odsetek konsumentów spodziewających się szybszego niż dotychczas wzrostu cen w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zmniejszył się o blisko połowę - z 55 proc. w kwietniu br. do 26 proc. w czerwcu br. Przybyło natomiast osób spodziewających się wolniejszego wzrostu cen. "Konsumenci deklarują ograniczenie swych wydatków na rzecz wzrostu oszczędności. Postawy takie nie będą sprzyjały utrwalaniu tendencji inflacyjnych" - ocenili.

BIEC zwróciło uwagę, na niewielkie zmiany w ciągu ostatniego miesiąca, jakie "zaszły po stronie oczekiwań inflacyjnych wyrażanych przez przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych". Odsetek tych, którzy w najbliższym czasie planują podnosić ceny na swe wyroby zrównał się z odsetkiem tych, którzy ceny te zamierzają obniżać. "Dla porównania, na początku roku przewaga firm planujących podwyżki nad odsetkiem firm zamierzających obniżki cen sięgała blisko 20 punktów procentowych" - zaznaczono.

Podobne nastroje panują wśród przedsiębiorstw usługowych, pomimo, że w ostatnim czasie to właśnie ceny usług przyczyniły się do wzrostu wskaźnika inflacji mierzonego CPI - zauważyło BIEC. Większość ankietowanych menadżerów firm sektora usługowego deklaruje obniżki cen na oferowane usługi. "Wyjątek stanowią przedstawiciele branży hotelarskiej i gastronomii, gdzie połowa z nich zamierza podnieść ceny a połowa obniżyć" - wskazali eksperci. Ich zdaniem oczekiwania wzrostu cen w tej branży mogą mieć jednak charakter sezonowy, związany ze zwiększonym popytem w okresie wakacji.

W ocenie BIEC "niewielkie wahania kursu złotego" względem euro i dolara powinny pozostać bez większego wpływu na ceny importu. "Większe znaczenie dla kształtowania się cen towarów i surowców importowanych mogą mieć w najbliższej przyszłości okresowe braki w zaopatrzeniu spowodowane przerwami w produkcji w konsekwencji pandemii" - prognozują eksperci. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ drag/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj