Mit etyki protestanckiej obalony. Na początku XX w. zamożność i wykształcenie zależały od polityki

gospodarka
<p>gospodarka</p>/ShutterStock
Chciałbym się państwu przyznać do herezji: od dawna uważałem tezę klasyka europejskiej socjologii Maksa Webera o szczególnej roli etyki protestanckiej w rozwoju gospodarczym kapitalistycznego świata za naciąganą. Teraz pojawiły się na to nowe dowody.

Znalazły się one w pracy ekonomistów Felixa Kerstinga i Iris Wohnsiedler, napisanej pod kierunkiem Nikolausa Wolfa, szefa Katedry Historii Gospodarczej na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie. Autorzy próbują sprawdzić, ile prawdy jest w słynnym przekonaniu, że to duch protestantyzmu zrodził u wyznawców „ascetyczny przymus oszczędzania”. To zaś przyczyniło się do stworzenia etyki pracy, która pomogła zbudować kapitalizm. Według Webera protestancka miłość do Biblii przelała się też na miłość do czytania w ogóle, co uczyniło z reformacji ruch na rzecz alfabetyzacji mas. W efekcie podniósł się poziom wykształcenia i innowacyjności w krajach, które przeciwstawiły się ciemnocie. W domyśle: ciemnocie katolickiej. Tak w zarysach wygląda weberowska linia argumentacyjna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMit etyki protestanckiej obalony. Na początku XX w. zamożność i wykształcenie zależały od polityki »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj