Z przygotowanej przez resort finansów Strategii zarządzania długiem na 2021-2024 wynika, że w tym i przyszłym roku będziemy mieli do czynienia ze wzrostem długu zarówno do PKB, jak i nominalnym. Jednocześnie przewiduje, że od przyszłego roku na obsługę długu będziemy wydawać coraz mniej.

Główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego Mateusz Walewski tłumaczył, że koszty obsługi zadłużenia są wypadkową głównie dwóch czynników – samej wielkości zadłużenia oraz rentowności obligacji.

"W ostatnim okresie rentowności obligacji emitowanych przez MF znacząco spadła, więc nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że pomimo wzrostu zadłużenia spadają koszty obsługi" - wyjaśnił.

Ekonomista przyznał, że oczywiście jest możliwy gwałtowny wzrost kosztów zadłużenia, choć - jego zdaniem - w aktualnej sytuacji wysokiej nadpłynności na rynku finansowym, która skłania instytucje finansowe do zakupu obligacji skarbowych, ryzyko to jest istotnie ograniczone.

"Duże znaczenie ma tu też interwencja na rynku przez Narodowy Bank Polski – polskie +luzowanie ilościowe+, które także wspiera ceny polskich obligacji. Koszty obsługi mogą też wzrosnąć poprzez kanał walutowy. Istotna przecena złotego doprowadziłaby do wzrostu kosztów obsługi długu denominowanego w walutach obcych - głównie w euro - który wciąż wynosi ponad 20 proc. całości długu skarbu państwa" - zauważa przedstawiciel BGK.

Reklama

Pytany, czy koszty obsługi długu są ważniejszym wskaźnikiem niż sam poziom zadłużenia, Walewski ocenił, że ważne jest jedno i drugie. "Koszty obsługi mogą się szybko zmieniać, poziom długu charakteryzuje się znacznie mniejszą zmiennością. Ważne jest to, by poziom długu był wystarczająco mały, aby nie spowodować trudności w jego obsłudze nawet w przypadku istotnego wzrostu rentowności i/lub przeceny waluty krajowej" - podkreślił ekonomista.

MF zakłada w Strategii, że relacja państwowego długu publicznego do PKB wyniesie na koniec 2020 r. 50,4 proc., wzrośnie do 52,7 proc. na koniec 2021 r., po czym zacznie spadać i na koniec 2024 r. osiągnie 48,1 proc. Jednocześnie w 2021 r. limit kosztów obsługi długu SP będzie w ujęciu nominalnym niższy od limitu na 2020 r. i spadnie z 29,8 mld zł w 2020 r. do 28 mld zł w 2021 r. W dokumencie podano, że w 2022 r. wydatki na obsługę długu wyniosą 24,1 - 24,5 mld zł, w 2023 r. - 22-22,3 mld zł, a w 2024 r. tylko 20,9-21,1 mld zł.

W relacji do PKB koszty obsługi długu także ulegną obniżeniu z 1,33 proc. w 2020 r. do 1,19 proc. w 2021 r. Założono, że relacja kosztów obsługi długu do PKB w horyzoncie Strategii obniży się do poziomu 0,75 proc. - 0,76 proc.