Rozliczanie transgranicznych przepływów płatniczych (wynikających z wcześniej podjętych zobowiązań) w euro między bankami w strefie euro w czasie rzeczywistym odbywa się za sprawą uruchomionego w listopadzie 2007 roku systemu TARGET2 (ang. Trans-European Automated Real-time Gross-settlement Express Transfer System). To właśnie jest system rozliczania płatności transgranicznych w strefie euro. TARGET2 umożliwia szybkie i bezpieczne rozliczenia między bankami z różnych krajów, wzmacniając płynność europejskiego systemu finansowego. Pozwala redukować koszty rozliczeń i stwarza możliwość scentralizowanego zarządzania płatnościami. Te korzyści dla banków sprzyjają ich klientom.

Na samym początku warto zwrócić uwagę na rzecz dość banalną, a mianowicie cyfrę dwa towarzyszącą nazwie. TARGET2 powstał długo po powstaniu strefy euro (bo dopiero w 2007 r.), co oznacza, że wcześniej musiał funkcjonować system TARGET1. Kiedy proces dochodzenia do strefy euro nabrał w drugiej połowie lat 90. przyspieszenia, to zabrakło czasu na wypracowanie ustandaryzowanego systemu RTGS. Dlatego zdecydowano się na mniej ambitny projekt – stworzenie systemu bazującego na systemach RTGS (będących już w użyciu, a elementem łączącym i koordynującym była sieć SWIFT). Krajowe systemy RTGS zachowały swoją specyfikę i w minimalnym stopniu odwoływały się do zharmonizowanych standardów (jak chociażby godziny funkcjonowania). Było niemal jasne, że taki system nosi wszelkie znamiona tymczasowości. Banki, zwłaszcza duże, transgraniczne, wywierały nacisk na stworzenie nowego systemu. Pierwsze decyzje podjęto jeszcze w 2002 roku, a system – jak już wspomniałem – uruchomiono pięć lat później.

Technicznie TARGET2 jest scentralizowanym systemem, ale z prawnego punktu widzenia zachowuje zdecentralizowany charakter.

Przed uruchomieniem systemu TARGET2 banki centralne utrzymywały swoje rachunki krajowe w ramach własnych RTGS. TARGET2 pozwolił na lepsze zarządzanie tym systemem. Sercem jest określana po angielsku single shared platform, czyli jednolita, wspólna dla wszystkich uczestników platforma. O co w tym wszystkim chodzi? O ile z punktu widzenia technicznego TARGET2 jest scentralizowanym systemem, o tyle z prawnego punktu widzenia zachowuje nadal zdecentralizowany charakter. Inaczej mówiąc systemy RTGS nadal zachowują krajowy charakter i znajdują się w posiadaniu krajowych banków centralnych.

W TARGET2 mogą uczestniczyć również banki centralne poszczególnych krajów UE, niebędące w strefie euro. Ale na potrzeby tego artykułu skoncentruję się tylko na strefie euro.

Reklama

Co naprawdę rozlicza się w systemie

Chcąc uświadomić sobie skalę środków, które przechodzą przez ten system, wystarczy podać kilka przykładów. W niespełna siedem dni roboczych TARGET2 rozlicza środki odpowiadające całemu PKB strefy euro. Rocznie liczba rozliczanych przez ten system transakcji już od kilku lat oscyluje wokół 88 milionów, a wartość wszystkich w ostatnich pięciu latach wynosiła około 450 bln euro.

Bardzo ważnym elementem jest dysponowanie, za sprawą TARGET2, przez Europejski Bank Centralny (EBC) narzędziem eliminującym dużą część ryzyka w strefie euro. Chodzi o transfer ryzyka z sektora prywatnego do państwowego (w tym szczególnym przypadku utożsamianego przez Eurosystem). I tutaj dochodzimy do sedna wielu kontrowersji i niedomówień wokół TARGET2.

Rozliczenia zaczęły odbywać się z udziałem pieniądza banku centralnego, czyli tak naprawdę bazy monetarnej z wyłączeniem znajdującej się w obiegu gotówki. Do momentu wybuchu kryzysu wszystkie płatności rozliczano, odwołując się do mechanizmów rynkowych (czyli rynku pieniężnego). Jednak kryzys finansowy sparaliżował rynki pieniężne i kredytodawcy (czyli np. firma niemiecka sprzedająca coś greckim klientom i jej niemiecki bank), pisząc w uproszczeniu, zaczęli pukać do drzwi banku centralnego, żeby przezwyciężyć zatory płatnicze. I tu zaczynały się kłopoty, ale nie natury ekonomicznej tylko politycznej. A wszystko za sprawą pytania, które nie dla wszystkich ma wymiar czysto teoretyczny. Co się stanie z należnościami danego krajowego banku centralnego, jeśli strefa euro ulegnie rozpadowi?

Niemieckie obawy

Pierwszą osobą, która zadała to pytanie, jest sława niemieckiej ekonomii – prof. Hans-Werner Sinn. Choć nie wszyscy zgadzają się z jego argumentami, to właśnie Sinn uświadomił szerszej publiczności do jak dużej nierównowagi może w tym systemie dochodzić. Istotnie należności samych Niemiec sięgają około 30 proc. niemieckiego PKB i z upływem czasu chyba nawet zdążyli się do takiego stanu rzeczy przyzwyczaić. Inaczej było w dobie kryzysu zadłużeniowego z lat 2011-2012 (zwiększającego ryzyko rozpadu strefy euro), kiedy poziom niemieckich należności mógł oznaczać poważne zagrożenie dla Niemiec. Stąd też strach (prawie na granicy histerii) w ocenie systemu TARGET2 ze strony niektórych niemieckich ekonomistów (z Sinnem na czele).

Lęki niemieckich ekonomistów można porównać z lękami, które występowały na początku 2009 roku dotyczącymi banknotów emitowanych przez poszczególne banki krajowe. Niektórzy zaczęli chomikować te, które były emitowane w Niemczech (odrzucając banknoty z krajów tzw. basenu Morza Śródziemnego). Analogie między saldami w ramach TARGET2 a znajdującymi się w obiegu banknotami wykazywał między innymi gorący zwolennik filozofii Sinna, inny niemiecki profesor Joachim Starbatty.

Ale, jak napisałem, nie wszyscy podzielają ten punkt widzenia. Dla wielu system TARGET2 jest integralną częścią strefy euro, który ułatwia jej funkcjonowanie, a różnica w ocenie jego funkcjonowania sprowadza się do postawionego już wcześniej pytania o nienaruszalność strefy euro. Jeśli będziemy się trzymać założenia, że strefa euro jest wieczna, to będziemy mieli pewność, że TARGET nie jest zagrożeniem dla jego uczestników.

Za dużo płynności

Jak złożoną tematyką jest kwestia sald TARGET2 pokazał dalszy tok wydarzeń w strefie euro, już po przezwyciężeniu kryzysu zadłużeniowego. Jego koniec oznaczał spadek omawianych sald. Ale dość szybko zaczęły ponownie rosnąć, mimo znaczącego zmniejszenia się ryzyka rozpadu strefy euro. O ile jednak w 2012 roku za wzrostem sald kryły się czynniki popytowe (wynikające z braku płynności sektora prywatnego, który rozpaczliwie pukał do drzwi Eurosystemu), tak po 2014 roku mamy do czynienia z czynnikami podażowymi (będącymi przede wszystkim pochodną nadmiaru płynności, generowanego przez odwoływanie się przez EBC do masowego kupowania papierów wartościowych, w ramach rozszerzonego programu skupu aktywów). Wiele argumentów potwierdza, że o ile w okresie kryzysu 2012 roku opisywane salda były generowane przez sferę realną, tak teraz wszystko wskazuje na to, że są generowane przede wszystkim przez sferę finansową.

Warto się na chwilę zatrzymać przy nadpłynności. Obserwacja procesów zachodzących w TARGET2 pozwala wyłapać zjawiska, za sprawą których możemy dowiedzieć się coś więcej o nadpłynności, a dokładniej, gdzie następuje jej koncentracja. Warto zwróć uwagę, że analiza TARGET2 pozwala wyłapać procesy strukturalne zachodzące w strefie euro. Odwołajmy się do następującego przykładu: jeszcze w 2014 roku średnia wielkość dziennego wolumenu wszystkich zawieranych transakcji wynosiła 2 bln euro. W połowie 2019 roku opisywany wolumen zmalał do ok 1,8 bln euro. Działo się tak między innymi z powodu uruchomienia w 2015 roku platformy T2S (TARGET2 Securities), służącej do rozliczania transakcji z udziałem papierów wartościowych. Spadek wolumenu transakcji nastąpił przy równoczesnym, około dziewięciokrotnym wzroście płynności w strefie euro. Taki stan rzeczy musiał nieść za sobą szereg konsekwencji.

Po pierwsze wzrost nadpłynności przy równoczesnym spadku transakcji sprzyja bezpiecznemu rozliczaniu transakcji i minimalizuje ryzyko ubiegania się o kredytowanie w banku centralnym ze strony uczestników (chodzi o intra day credit, czyli kredyt w ciągu dnia). Po drugie procesy zachodzące w TARGET2 dają podstawy do wyliczenia, ile razy każde euro może być używane tego samego dnia, czyli oferują podstawę do badania szybkości obiegu pieniądza w gospodarce.

Ocena skuteczności EBC

Wróćmy jednak do analizy wcześniej wspomnianych procesów płynnościowych za sprawą opisywanego przez nas mechanizmu. Analiza procesów zachodzących w TARGET2 pozwala też na lepsze zlokalizowanie geograficzne ogromnej nadpłynności w strefie euro. W ubiegłym roku ponad 93 proc. nadpłynności było w ośmiu krajach, z czego 28,4 proc. przypadło na Niemcy, 26,4 na Francję, 11,7 na Holandię, 6 na Hiszpanię, 5,8 na Włochy, 5,7 na Finlandię, 4,8 na Belgię oraz 4,3 proc. na Luksemburg. A więc nie jest to uzależnione od PKB, a sam udział Holandii byłby większy gdyby nie brexit. Rzecz w tym, że pod koniec ubiegłego roku wiele instytucji działających w Wielkiej Brytanii dokonało realokacji, jeśli chodzi o dostęp do TARGET2, z Holandii do Francji oraz Niemiec.

Drugą kwestią jest to, że TARGET2 wyłapuje przetasowania w płynności za sprawą np. działań EBC i tym samym ocenia ich skuteczność. Przykładem może być wprowadzenie 30 października 2019 roku przez EBC dwupoziomowego systemu stopy depozytowej, mające na celu ochronę wybranych instytucji przed siłą rażenia ujemnych stóp procentowych. Przypomnijmy, że na mocy tej decyzji banki otrzymały możliwość uniknięcia ujemnego oprocentowania. Swoistego rodzaju amnestia sięgała sześciokrotności rezerw obowiązkowych, jakie dany bank musiał odprowadzać. Były banki, których rezerwy przekraczały ten pułap (np. niemieckie) oraz takie, które nie wyczerpały amnestii (np. banki włoskie). Nic więc dziwnego, że w efekcie zaobserwowano spadek nadpłynności w Niemczech (rzędu 2 proc.), przy równoczesnym wzroście nadpłynności we Włoszech (rzędu 2,4 proc.).

Dodatkowo analiza procesów zachodzących w TARGET2 pozwala lepiej wyłapać, za sprawą algorytmu autorstwa Craiga Furfine’a, te transakcje, które są zaliczane do transakcji zachodzących w segmencie niezabezpieczonym rynku pieniężnego. Ich wyłapanie ułatwia ocenę skuteczności mechanizmu transmisji polityki pieniężnej. A rynek pieniężny jest chyba jednym z najważniejszych części składowych tego mechanizmu.

Chcąc jednak zrozumieć pełen wpływ systemu TARGET2 na politykę pieniężną, trzeba zajrzeć do sumy bilansowej Eurosystemu, EBC oraz krajowych banków centralnych. A wcześniej wyjaśnić różnice między nimi. Tymi zagadnieniami zajmę się w następnym tekście. Już teraz mogę powiedzieć, że TARGET2 kryje odpowiedzi na jeszcze wiele ciekawych pytań.

Paweł Kowalewski, ekonomista w Departamencie Operacji Krajowych Narodowego Banku Polskiego; specjalizuje się w zagadnieniach polityki pieniężnej.
Źródło nieznane