Ziemię oplotła ośmiornica ponadnarodowych organizacji i ona musi ewoluować, jeśli ma działać dla dobra państw i gospodarek – przekonuje Jamie Martin w książce “The Meddlers: Sovereignty, Empire, and the Birth of Global Economic Governance”, (Harvard University Press, 2022). Martin jest profesorem historii i nauk społecznych na Harvard University. Publikuje na łamach “London Review of Books” czy “The Nation”. Jego książka to publikacja z dziedziny historii ekonomii, ale z przesłaniem.

Początki międzynarodowych mediatorów

Historia mediatorów (z ang. meddlers), jak ich nazywa Martin, zaczęła się w lipcu 1944 roku w Bretton Woods. Wtedy to przedstawiciele 44 państw alianckich stworzyli zalążki prawne Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) oraz Banku Światowego. Zamysł był śmiały: organizacje te miały pokierować gospodarką światową po wojnie, oraz doprowadzić do ewolucji systemu finansowego. Dużo później powstała „święta trójca”, gdy narodziła się Światowa Organizacja Handlu (wyewoluowała z Układu Ogólnego w sprawie Taryf Celnych i Handlu, tzw. GATT).

Reklama

O ile autor niniejszej recenzji się nie myli, to książka Martina jest w pewnym sensie pionierska. Jeszcze nigdy bowiem nikt nie opisał z taką dokładnością historii międzynarodowych instytucji finansowych, globalnego ponadnarodowego zarządzania gospodarczego oraz konfliktów politycznych, które ono wywołuje. Co ciekawe, Martin przyznaje, że międzynarodowe instytucje, takie jak MFW i Bank Światowy, wywierają niewiarygodnie duży wpływ na politykę wewnętrzną wielu państw. Mając swój początek w końcowym okresie II wojny światowej, potęgę zdobyły w epoce neoliberalnej końca XX wieku. Jeśli jednak chce się zrozumieć pochodzenie omawianych organizacji oraz idee, jakie za nimi stoją – oraz skąd tak naprawdę wzięła się ich kontrowersyjna władza – musimy cofnąć się aż do narodzin globalnego ładu gospodarczego na początku XX wieku i do I wojny światowej.

Książka „The Meddlers” opowiada historię tych naprawdę pionierskich międzynarodowych instytucji zarządzających światową gospodarką, w tym Ligi Narodów i Banku Rozrachunków Międzynarodowych, utworzonych po I wojnie światowej. Zostały one powołane do życia w celu obrony dominacji europejskiej oraz stabilizacji rozwoju kapitalizmu. Instytucje te mogły się pochwalić niezwykłymi uprawnieniami: egzekwowaniem oszczędności, koordynowaniem polityki niezależnych banków centralnych, nadzorowaniem programów rozwojowych i regulowaniem cen towarów.

W ówczesnym, wysoce zróżnicowanym świecie, jeśli chodzi o poziom rozwoju gospodarczego, instytucje stanęły przed wyzwaniem politycznym: czy możliwe jest ingerowanie w działanie suwerennych państw i imperiów w celu kształtowania pewnych zasad polityki gospodarczej, bez wywołania reakcji zwrotnej w postaci niechęci do instytucji międzynarodowych?

W ówczesnym, wysoce zróżnicowanym świecie, jeśli chodzi o poziom rozwoju gospodarczego, instytucje stanęły przed wyzwaniem politycznym: czy możliwe jest ingerowanie w działanie suwerennych państw i imperiów w celu kształtowania pewnych zasad polityki gospodarczej, bez wywołania reakcji zwrotnej w postaci niechęci do instytucji międzynarodowych?

Martin śledzi intensywne konflikty polityczne wywołane przez najwcześniejsze międzynarodowe projekty, mające na celu zarządzanie kapitalizmem. Wędruje po mapie politycznej całego świata: od weimarskich Niemiec po Bałkany, od nacjonalistycznych Chin po kolonialne Malaje, od chilijskiej pustyni po Wall Street. W swojej barwnej książce pokazuje, że problemy z suwerennością i demokracją, jakie stwarzają instytucje takie jak MFW, nie są charakterystyczne dla globalizacji końca XX wieku, lecz pojawiły się po raz pierwszy we wcześniejszym okresie imperialnej rywalizacji, wojny światowej i kryzysu gospodarczego.

Niezwykle ważny z punktu widzenia dzisiejszej sytuacji w polityce międzynarodowej jest ostatni rozdział, który przedstawia początki MFW. Lend-Lease Act zapewnia Londynowi okręty wojenne w zamian za ułatwienie handlu, a nawet kontrolę produkcji pszenicy. Tymczasem wspomniana międzynarodowa instytucja monetarna, zaprojektowana de facto przez słynnego Johna Maynarda Keynesa, zyskuje coraz większą władzę.

Ponadnarodowe problemy

W „The Meddlers” pojawia się kilka zaskakujących ciekawostek, które zadziwiają i zmuszają do refleksji. Na przykład londyński urząd ds. azotanu sodu był kierowany przez… osobę prywatną, brytyjskiego kupca. Jemu podlegali urzędnicy z Europy i USA. Urząd ten powstał po to, by nadzorować zakupy kluczowego składnika materiałów wybuchowych i nawozów od neutralnego Chile – głównego dostawcy tej substancji na świecie.

Martin jest też bardzo dokładny, wykazuje się pietyzmem w tkaniu treści swojej książki. Opisuje na przykład spór między Albanią a Austrią, który miał miejsce w latach 20-tych XX wieku, a zapalnikiem był nowy rodzaj warunkowych pożyczek udzielanych przez Organizację Gospodarczą i Finansową Ligi Narodów. Osią sporu była kwestia suwerenności państwowej w obliczu pojawiających się prób kontroli polityki pieniężnej przez międzynarodowe instytucje finansowe.

Warto pochwalić Martina za to, że jego książka mogła być nudnawa – a nawet powinna, biorąc pod uwagę tematykę – ale jednak jest inaczej. Zamiast długaśnych cytatów z historycznych dokumentów, mamy ożywianie zapomnianych postaci, które kształtowały mediatorów, jak wieloletni szef MFW (1956-63), szwedzki ekonomista Per Jacobsson czy holenderski ekonomista o swojsko brzmiącym nazwisku Jacques Jacobus Polak. Zamiast prawniczego bełkotu, mamy fascynującą historię cyny, wydobywanej głównie w brytyjskich koloniach, a wykorzystywanej szeroko w przemyśle do produkcji niemal wszystkiego, od broni po samochody.

Martin kładzie nacisk na to, że na skutek działalności międzynarodowych instytucji finansowych pojawia się coś, co można nazwać nierówną suwerennością. Sprawia ona, że zmiany w istniejących podmiotach tego typu, takich jak MFW i Bank Światowy, mogą być niewystarczające, by pogodzić globalne zarządzanie i demokratyczną politykę.

Tutaj dochodzimy do problemu „The Meddlers”: Martin nie pokusił się o żadne głębsze i zdecydowane diagnozy i rozwiązania. „Zarządzanie gospodarką światową trzeba radykalnie przemyśleć, jeśli ma być w pełni kompatybilne z prawdziwym ekonomicznym samostanowieniem i demokratyczną samorządnością. Jeżeli ma być pożyteczne dla wszystkich państw, niezależnie od ich historii, stopnia suwerenności i wyobrażonej pozycji w hierarchicznym porządku globalnym, to musi ulec ono ewolucji” – uważa Martin, nie mówiąc jednak, w jaki dokładnie sposób ma się to stać.

Książka „The Meddlers” jest zgrabnym dziełem, ozdobionym zdjęciami z epoki, co zawsze wprowadza miły klimat. Chciałoby się, żeby każda książka z dziedziny historii ekonomii była tak wciągająca i żywo napisana. Pozycja godna polecenia.

Piotr Rosik
ikona lupy />
Obserwator Finansowy - otwarta licencja / obserwatorfinansowy.pl