Zakaz zwolnień i rządowe dotacje sprawiły, że stopa bezrobocia w Turcji w okresie luty-kwiecień nieznaczny spadła w porównaniu z pierwszym kwartałem. Ale liczba zatrudnionych i tych, którzy są zależni od gotówkowego wsparcia ze strony rządu, przedstawia całkiem inną historię. W okresie luty-kwiecień wskaźnik aktywności zawodowej siły roboczej w Turcji - lub inaczej, odsetek ludności, która ma pracę lub jej szuka - spadł o 4,5 punktu procentowego do poziomu 48,4 proc., najniższego od stycznia 2014 r. Natomiast samo zatrudnienie zmniejszyło się do najniższego poziomu od ponad ośmiu lat.

Utrzymanie liczby bezrobotnych pod kontrolą jest jednym z głównych priorytetów prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i jego partii rządzącej, która w ubiegłym roku przegrała wybory lokalne w większości gmin, w których bezrobocie było dwucyfrowe - w tym największym mieście Stambule i stolicy Ankarze .

Reklama

Kryzys wywołany przerwami w pracy z powodu pandemii koronawirusa dotyka wszystkie kraje świata. Jednak największe gospodarki Europy od marca do maja były w stanie wydać około 100 miliardów euro na programy wspierające gospodarkę w kolejnych latach, podczas gdy działania Turcji, której budżet był już obciążony po fali wydatków na wybory i krótkiej recesji po kryzysie walutowym, musiały być bardziej umiarkowane. Mimo to, gdy niektóre obszary gospodarki zostały zamknięte, w ramach działań powstrzymujących transmisję koronawirusa, rząd zakazał zwolnień na sześć miesięcy (od 10 marca) i zaoferował 1177 tureckich lir (172 USD) miesięcznie zasiłku pracownikom wysłanym na przymusowy urlop.

Rezultatem tych działań było ukrycie wzrostu bezrobocia. Ale jednocześnie liczba pracujących Turków spadła od początku roku o 1,5 miliona do 26,1 mln. To przyczyniło się do utraty przez rynek pracy 2,4 miliona pracowników w ciągu ostatnich dwóch lat. W tym samym czasie populacja Turków wzrosła prawie o tyle samo.

Najważniejsze oficjalne dane pomijają miliony ludzi, którzy faktycznie nie mają pracy, ale nie mogą zostać zwolnieni z powodu zakazu zwolnień. W maju około 3,1 miliona osób korzystało z tak zwanego programu zasiłków z tytułu krótkiego czasu pracy, który zapewnia świadczenia wspierające pracownikom, których miejsca pracy zostały częściowo lub całkowicie zamknięte z powodu środków mających na celu powstrzymanie epidemii. W samym kwietniu i maju na ten program rząd w Ankarze wydał 10,3 miliarda lir.

Kolejne 1,4 miliona Turków, którzy nie załapali się do programu pracy krótkoterminowej i stracili pracę po 15 marca, kwalifikuje się do kolejnej inicjatywy wsparcia pieniężnego. Turcja wydała dodatkowe 1,7 miliarda lir na ten program w kwietniu i maju.

W wyniku zakazu zwolnień i stypendiów całkowite aktywa tureckiego funduszu dla bezrobotnych spadły o prawie 9 proc. od 2019 r. do około 120 miliardów lir (dane z 9 czerwca).

Haluk Burumcekci, założyciel niezależnej firmy badawczej Burumcekci Research and Consulting z siedzibą w Stambule uważa, że stopień, w jakim utrata dochodów firm doprowadzi do cięć płac w sektorze usług - który stanowi 57 proc. rynku pracy z 15 milionami pracowników - może określić, czy Turcja będzie w stanie odzyskać miejsca pracy utracone podczas pandemii.

Według raportu opracowanego przez Stambułską Izbę Przemysłową i IHS Markit, tureccy producenci już widzą oznaki ożywienia, zatrudniając w czerwcu dodatkowy personel po dwóch miesiącach redukcji zatrudnienia.