Zasiłek – proponowany przez władze Korei Południowej – będzie wynosił miesięcznie 1 mln wonów (ok. 740 dol.). Tym sposobem politycy chcą naprawić problem związany z coraz mniejszą liczbą urodzeń w kraju.

Współczynnik dzietności w Korei Południowej (na podstawie informacji z 2021 r.) osiągnął najniższy poziom na świecie (0,81), rok wcześniej było to 0,84 – wynika z danych urzędu statystycznego.

Reklama

Program skierowany do rodziców ma rozpocząć się w 2023 r. Początkowo na poziomie 700 tys. wonów/miesięcznie, do pełnej kwoty zasiłek wzrośnie w 2024 r. – wynika z propozycji budżetowych.

„Wynagrodzenie rodziców” (1 mln wonów) znalazło się już wśród obietnic wyborczych obecnego prezydenta Korei Południowej (Yoon Suk-yeola). Polityk określił w maju perspektywy demograficzne w państwie jako „klęskę” narodową.

Podczas rządów ówczesnego prezydenta Korei Południowej (Moona Jae-ina) na każde nowonarodzone dziecko rodzice otrzymywali 300 tys. wonów miesięcznie.

Planów ws. zwiększenia zasiłku nie zmieni nawet rygorystyczna polityka fiskalna – zaznacza Bloomberg. Do spadku potencjalnego wzrostu kraju prowadzi m.in. kurcząca się siła robocza. W 2020 r. populacja w Korei Południowej w wieku produkcyjnym osiągnęła (najwyższy poziom) 37,3 mln. Według prognoz do 2070 r. ta liczba spadnie o prawie połowę.

Bloomberg / Media

Po latach od wojny koreańskiej (1950 -1953) populacja Korei Południowej zaczęła rosnąć. W celu zahamowania wyżu demograficznego ówczesne władze zachęcały do posiadania tylko jednego dziecka. Gdy liczba ludności gwałtownie spadła, polityka ws. urodzeń zmieniła kurs, jednak żadne z zaproponowanych rozwiązań nie doprowadziły do tego, by populacja państwa wyraźnie wzrosła.

Jak wynika z prognozy Organizacji Narodów Zjednoczonych, do końca tego stulecia populacja Korei Południowej (ok. 51 mln) zmniejszy się o ponad 50 proc.

Demograficzne problemy Korei Południowej mogą być "zwiastunem dla reszty rozwijającego się świata", gdzie również przeważa starzejące się społeczeństwo –podkreśla Bloomberg.