Skutkiem uchwalonej w Sejmie zmiany tzw. stabilizującej reguły wydatkowej będzie podwyższenie limitu wydatków sfery finansów publicznych w przyszłym roku aż o 210–240 mld zł – potwierdza DGP Łukasz Czernicki, główny ekonomista Ministerstwa Finansów.
– Pamiętajmy, że jest to reguła, która wskazuje na maksymalny poziom wydatków. A to oznacza, że możemy dojść do wyznaczonego pułapu, ale też nie musimy – zastrzega.
Rząd pracuje nad budżetem na 2023 r. I ma problem – musi w nim uwzględnić nie tylko korzyści po stronie dochodów płynące z wysokiej inflacji, lecz także wynikające z niej dodatkowe koszty, takie jak waloryzacja świadczeń czy podwyżki w budżetówce, a także np. trudne do przewidzenia wydatki na zbrojenia. Według Czernickiego nie będzie natomiast konieczności nowelizowania aktualnego budżetu. To efekt m.in. dużego wzrostu dochodów podatkowych.
CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
