To nie rynek jest źródłem najgorszej z inflacji. Jej motorem są społeczne nastroje [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 stycznia 2022, 13:16
Polski złoty sto złotych banknot pieniądze finanse
<p>Banknot 100 zł</p>/dziennik.pl
Napędzany przez nastroje społeczne wzrost cen jest znacznie trudniejszy do stłumienia niż ten wynikający z procesów rynkowych

Inflacja przestała być jedynie zjawiskiem ekonomicznym, lecz stała się już elementem psychologii społecznej. W tej sytuacji zaczynają wpływać na nią dodatkowe czynniki – bariery podażowe oraz wzrost kosztów energii ustępują nastrojom konsumentów. Przekonani o pędzących cenach zaczynamy kupować na zapas, by uniknąć wyższych cen, co podkręca popyt, a więc samą inflację. Zaczynamy także domagać się wyższych płac, co zwiększa koszty prowadzenia działalności gospodarczej, a po części również przekłada się na ceny. Napędzana przez nastroje społeczne inflacja jest znacznie trudniejsza do stłumienia niż ta wynikająca z procesów rynkowych. Niestety, mamy już do czynienia z tą pierwszą.

Wyczuleni na ceny

W Polsce łatwo rozbudzić oczekiwania inflacyjne. Być może wciąż pamiętamy galopujące ceny z początku transformacji, być może mamy doświadczenia z pierwszej dekady XXI w., gdy bezrobocie było wysokie, a o podwyżkę było piekielnie trudno, więc każdy wzrost cen mógł prowadzić do spadku standardu życia. Nic dziwnego, że jesteśmy na drożyznę wyczuleni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj